Jan Krzysztof Ardanowski stwierdził w sejmowej Komisji Rolnictwa, że budżet unijny wynegocjowany na rolnictwo jest znacznie mniejszy niż obecnie. Ma to być uzupełnione ze środków krajowych i polityki spójności.

- Abstrahując już od wyników negocjacji (bo tak jak mówię, w I filarze jest to minimalnie mniej w cenach stałych, około 3 proc., a w II filarze jest to ubytek znaczny, kilkudziesięcioprocentowy, co również przedstawiciele rządu podnoszą), teraz to wszystko ma być uzupełniane środkami krajowymi i środkami w ramach funduszy wchodzących w skład polityki spójności. Przyjmuję za dobrą monetę deklarację rządu i ministra Kalemby, że zostało uzgodnione politycznie, że środki, które zostaną przesunięte z II filaru w wysokości ¼ tych środków, czyli 2.450 mln zł, tj. 25 proc. od 9.800 mln zł, które zostały wynegocjowane w cenach stałych (jeszcze raz to powtarzam, że te kwoty przesunięte z II filaru, by podnieść dopłaty bezpośrednie, by one jednak rosły w jakiś sposób może nieistotny, ale widzialny w następnej perspektywie), że te środki zostaną uzupełnione z budżetu krajowego. Oby tak było. Oby tak było. Biorąc pod uwagę dziurawy budżet, jego zadłużenie, różnego rodzaju kombinacje księgowe, których dokonuje minister finansów, poszukiwanie nowych środków, którego przykładów możemy wiele podać, choćby radary, boję się, że w kolejnych budżetach tych pieniędzy na uzupełnienie przesuniętych z II do I filaru środków może po prostu nie być. Ale to jest kwestia odpowiedzialnej polityki za rozwój obszarów wiejskich w następnych latach.

Większe nadzieje poseł wiąże z funduszami polityki spójności.

- Drugim źródłem finansowania przeobrażeń na polskiej wsi mają być fundusze wchodzące w skład polityki spójności, czyli Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego, Europejski Fundusz Społeczny i niewielki Fundusz Spójności. To jest dobra informacja. To jest to, o co m.in. PiS zabiega od wielu lat, żeby w ramach polityki spójności dofinansować przede wszystkim infrastrukturę na obszarach wiejskich. Uważaliśmy zresztą w 2007 r., że oprócz w pełnej wysokości środków na II filar WPR powinny być dodatkowo jeszcze środki z polityki spójności. Przypomnę serdeczne spory z ówczesną panią minister Grażyną Gęsicką, w których zresztą brał udział obecny doradca pana prezydenta Andrzej Chałasiewicz. Przypomnę ekspertyzy wykonywane przez Instytut Rozwoju Wsi i Rolnictwa, które wskazywały jednoznacznie, że trzeba z polityki spójności uzupełniać środki na przebudowę wsi polskiej i europejskiej. (...) Więc cieszę się, że rząd idzie w tym kierunku i z polityki spójności będą dofinansowane obszary wiejskie. Tylko to miały być pewne środki dodatkowe, ponad II filar WPR, a tu się okazuje, że te brakujące miliardy będziemy próbowali w jakiś sposób kompensować środkami z polityki spójności. Dobre i to, chociaż jest to mniej, niż należało się spodziewać.