Chodzi o decyzję Komisji Europejskiej, która nakazuje redukcję dopłat krajowych za 2012 r. o 101 mln euro.

Polski rząd, chcąc podnieść wysokość dopłat do ziemi dla rolników, co roku dopłacał z budżetu krajowego. Takie warunki zostały wynegocjowane przed wstąpieniem Polski do UE w 2004 r. Wtedy dopłaty dla rolników wynosiły 25 proc. poziomu unijnego. Dodatkowe 30 proc. dopłacał budżet krajowy.

W sprawie zredukowania dopłat w 2012 r. interweniowała m.in. Krajowa Rada Izb Rolniczych. W odpowiedzi na pismo KRIR, ministerstwo rolnictwa poinformowało, że w resorcie został przygotowany dokument dot. wszczęcia procedury zaskarżenia tej decyzji do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Został on przekazany do Ministerstwa Spraw Zagranicznych, które pełni główną rolę w postępowaniach przed organami sądowymi Unii Europejskiej. Po przeprowadzeniu analizy szef resort spraw zagranicznych uznał jednak, że zaskarżenie decyzji nie jest zasadne, głównie z uwagi na duże ryzyko niekorzystnego rozstrzygnięcia Trybunału. "W związku z powyższym odstąpiono od zaskarżenia decyzji do ETS" - wyjaśnia ministerstwo rolnictwa w piśmie do KRIR.

Zgodnie z decyzją KE, w przypadku gdy całkowita kwota płatności bezpośrednich (unijnych i krajowych), która ma zostać przyznana rolnikowi za dany rok, przekracza 5 tys. euro, kwota krajowych płatności uzupełniających zostaje pomniejszona o kwotę równą 10 proc. nadwyżki łącznej kwoty płatności (unijnych i krajowych) ponad 5 tys. euro.

W przypadku dopłat przekraczających 300 tys. euro, płatności zostaną dodatkowo zmniejszone o 4 proc. Redukcję stosuje się tylko do części całkowitej kwoty przekraczającej 300 tys. euro, składającej się z krajowych płatności uzupełniających. Według Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, dotyczy to 240 gospodarstw.

W Polsce dopłaty bezpośrednie dostaje ok. 1 mln 350 tys. gospodarstw.