Minister Sawicki mówił w Sejmie, że mogłaby ona wynosić maksymalnie 1,10 zł do litra. Zdaniem posła Henryka Kowalczyka - dopuszczalne według przepisów unijnych jest nawet 1,35 zł. Zwrot akcyzy nie jest pomocą de minimis, co pozwoliłoby realnie pomów rolnikom w trudnym dla nich okresie.

- Pan minister powiedział, że w dopłatach do paliwa rolniczego możemy dać teraz tylko złoty dziesięć. Otóż nieprawda – mówił poseł Kowalczyk. - Na podstawie rozporządzenia Komisji Europejskiej jako podatek traktuje się również opłatę paliwową. Obecnie od 1 stycznia 2012 roku poziom akcyzy i opłaty paliwowej wynosi 330 euro od 1000 litrów, zresztą zgodnie z przepisami europejskimi, po to była podnoszona akcyza na paliwo. 21 euro musi pozostać, zgodnie z rozporządzeniem europejskim, a więc można  zwracać w przybliżeniu 220 euro do tysiąca litrów, co daje wynik 1,30-1,35, w zależności od kursu euro. Więc do tej kwoty się przybliżajmy.

Poseł przypomniał, że ostatnio kwotę zwrotu do paliwa w 2007 roku na 85 groszy ustalił jeszcze rząd PiS, od tego czasu wielokrotnie podnoszono akcyzę, a dopiero w tym roku ledwie o 10 groszy zwiększono zwrot. To nie jest wiele. Teraz, kiedy rolnicy mają ogromne problemy finansowe, można im realnie pomóc, nie zasłaniając się limitem pomocy de minimis - przekonywał poseł.

Podobał się artykuł? Podziel się!