Obecny system zwrotu akcyzy do paliwa rolniczego jest krytykowany z wielu powodów: za niskiego limitu zużycia przyjmowanego na ha, zbyt małego zwrotu w stosunku do ceny, wreszcie uzależnienia od liczby hektarów, a nie zużycia paliwa do maszyn wykorzystywanych np. do produkcji zwierzęcej.

Jak twierdzi Wiktor Szmulewicz, obecnie przyjmowane zużycie 86 l na hektar nie musi wcale być oceniane jako za niskie.

- Co do akcyzy na paliwo, to chciałbym też wyrazić przekonanie, że w gospodarstwach wielkotowarowych, przy bardzo wysokim dzisiaj zmechanizowaniu i sprzęcie, to oni się mieszczą w tych 86 litrach  - mówił podczas posiedzenia sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi prezes KRIR Wiktor Szmulewicz. Uznał jednak, że dla niektórych gospodarstw limit powinien być podniesiony czy wprowadzony: -  Najbardziej to dotyczy dzisiaj tych gospodarstw, na których najbardziej nam zależy, czyli produkcji zwierzęcej, mieszanej, może tak bym to nazwał, oraz ogrodniczej i innej, gdzie te nakłady siły mechanicznej są na hektar bardzo duże. Trzeba spowodować zmiany. Nie tylko takie, że wszystkim podnieść – załóżmy, że na 150 litrów, to mówię jako takie science fiction – ale powinno być dzisiaj zróżnicowanie stawek zwrotu akcyzy w zależności od rodzaju produkcji, jaką się na tym robi i również od wielkości gospodarstw. Więc tutaj jest ta kwestia, że równo to nie znaczy sprawiedliwie.

Wiceminister rolnictwa Kazimierz Plocke zapewnił, że zgłaszane propozycje będą przeanalizowane przy podejmowaniu decyzji, jaki model zostanie przyjęty do nowego programu pomocy krajowej w zakresie zwrotu podatku akcyzowego.