PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Dużo hałasu o nic, czyli walka o wypłacone dopłaty

Dużo hałasu o nic, czyli walka o wypłacone dopłaty Ile prawdy, a ile potrzeby jest w oskarżeniach wobec ARiMR? Fot. Piotr Waniorek

Wytoczono ciężkie działa: ARiMR opóźnia wypłatę dopłat. W tle - sprawy natury personalnej. W nadziei - zmiany będą większe, niż żądane. Jak nie teraz, to później. Bo zawsze coś się przylepi...



12 maja Komisja (UE) opublikowała rozporządzenie upoważniające do przedłużenia terminu składania wniosków o przyznanie płatności w 2017 r., tego samego dnia minister Jurgiel postanowił o przedłużeniu terminu w Polsce i skierował do konsultacji rozporządzenie, przedłużające termin o dwa tygodnie. Nie zatrzymało to ataków i zarzutów, że zaspał, nie dopilnował, nie zareagował, nie rozumie, nie chce, nie lubi – żeby tylko na tych poprzestać.

W uspokojeniu nastrojów nie pomagały ponawiane zapewnienia ministerstwa, że sprawa wydłużenia składania wniosków jest analizowana i nie wyklucza się przedłużenia terminu. Złożone wnioski można poprawiać przez dwa tygodnie. Nie można się z tym uporać, nawet jak wiosna późna?Mówił o tym chociażby 10 maja w Sejmie wiceminister Babalski:

-  Jutro będziemy mieli raport, właściwie dzisiaj, na koniec dnia, będziemy mieli raport, jak wygląda sytuacja, jeśli chodzi o złożenie wniosków na 10. Jutro prawdopodobnie zapadną decyzje, co dalej robić. Termin, jak państwo wiecie, zbliża się nieubłaganie.

Powtórzył to 11 maja w sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi wiceminister Ryszard Zarudzki:

- Będziemy się zastanawiać, czy umożliwić przedłużenie składania wniosków.

12 maja decyzja zapadła. I to nie poprawiło humoru opozycji. Bo niby dlaczego tylko o dwa tygodnie dłużej? Dlaczego od razu nie o miesiąc, skoro wiosna spóźniona?

Złożone wnioski można poprawiać przez dwa tygodnie. Nie można się z tym uporać do końca maja, na cztery i pół miesiąca przed wypłatą kolejnych zaliczek?

Warto pamiętać – co wielokrotnie wcześniej przypominali poprzednio rządzący – o specyfice polskiej sytuacji. Mamy 1,355 mln rolników, tyle co łącznie jest we Francji, Niemczech, Wielkiej Brytanii, Irlandii, Portugalii, Austrii, Holandii, Danii i Belgii. Składane przez nich wnioski o dopłaty obejmują 14,1 mln ha, położonych na ponad 10 mln działek ewidencyjnych. Nie mamy natomiast doświadczeń i możliwości technicznych, równych krajom zachodnim, a pozwalających np. na elektroniczne obsługiwanie wniosków – nie mieliśmy ich nigdy, bo też i nie mieliśmy takiej potrzeby. Nie mieliśmy też i możliwości, żeby je wdrażać stopniowo - wtedy, gdy były wprowadzane na Zachodzie, czyli w 1992 roku. U nas nie było dopłat, nie było nawet elektronicznej ewidencji i map, teraz nie ma uprawnień o charakterze historycznym. Stosujemy SAPS, co wcale nie oznacza uproszczenia. Wprowadzamy, dostosowujemy się. 

Jest, jak jest, zgodziliśmy się na to, co mamy – choć nie oznacza to wcale, że mamy, co chcemy.

Czy łatwo to obsłużyć? Nie, to nigdy nie było proste, zawsze wypłaty trwały do końca czerwca.

ARiMR zawsze była przez rolników nielubiana, pomimo że wypłaca im pieniądze. Brak reguł, w ramach jakich to robi, ściągał od zawsze krytykę: bo urzędnik nie pomógł, a nawet krzywo spojrzał, bo wypłata za późno, bo sąsiad dostał wcześniej, bo najpierw płatności dla małych, bo najpierw dbają o dużych… itd., itp.

Rolnicy są przyzwyczajeni, że płatności przychodzą w różnych terminach, że nie wiadomo, z jakiego tytułu są przekazy, że decyzja nie przychodzi do domu, że zaliczek nie ma, choć na Zachodzie są normą.

Przyzwyczaiły ich do tego obyczaje trwające od akcesji do UE i brak jakichkolwiek zasad normujących sytuację.

A czy są do tego przyzwyczajeni politycy? Najwyraźniej nie, i to nie tylko ci, którzy o rolników troszczą się od niedawna.

- Szczególnie zagrożone są dzisiaj wypłaty rolnośrodowiskowe czy płatności ekologiczne. Czas może również zweryfikować te wszystkie dane, dotyczące chociażby kosztów budowy systemu informatycznego i jego zarządzania – mówił w Sejmie dziś poseł, a do niedawna minister rolnictwa Marek Sawicki, chociaż dysponował przekazaną posłom informacją rządu, zawierającą fragment zapowiadający na 10 maja uruchomienie funkcjonalności oprogramowania pozwalającego naliczać te płatności. Rolnika może nie obchodzić sprawność systemu, ale czy może nie obchodzić byłego ministra, który półtora roku temu zostawił ARiMR w stanie niepozwalającym na terminowe funkcjonowanie?

I nie był to wcale najbardziej żarliwy głos „w obronie rolników”, jaki tego dnia padł z sejmowej mównicy.

- Dlaczego nie płacicie polskim rolnikom dopłat bezpośrednich? Czy nie macie pieniędzy? Czy brak ludzi, by mogli te dopłaty przygotować? Bo fachowców państwo zwolniliście. Powiedzcie otwarcie, gdzie są pieniądze dla rolników. Polscy rolnicy chcą usłyszeć również odpowiedź na pytanie, kiedy dopłaty bezpośrednie będą takie jak w innych krajach, co obiecywaliście państwo w kampanii wyborczej – grzmiał poseł Leszek Ruszczyk z PO.

I to bez względu na to, że w tym roku na kontach rolników jest 2,25 mld zł więcej niż rok temu o tej porze. Niezależnie od tego, że w tym roku po raz pierwszy wypłacono zaliczki , i to 70 proc. należności. Dotąd tytułem dopłat za 2016 r. wypłacono w sumie więcej niż w ubiegłym roku o tej porze, ale nic to - dla niektórych. Nie przeszkadza to wytoczyć dział: zagrożone są już nie tylko dopłaty „zaległe za 2016 r., ale i te za 2017 r. – w obiecanym terminie” – przestraszyła się pewna do niedawna poczytna (och, te obowiązkowe prenumeraty), a dziś tylko wpływowa (och, te niuanse życia publicznego) gazeta.

Czy przestraszą się rolnicy? Takie ostrzeżenia mogą zrobić wrażenie tylko na osobach bardzo podatnych na strach – a takich raczej nie ma wśród rolników. Bo każdy wie, że „zaległe dopłaty za 2016 r.” nie istnieją – termin wypłaty płatności należnych za 2016 r. upływa 30 czerwca 2017 r. Wnioski o dopłaty za 2017 r. można składać bez przeszkód, nic nie wskazuje na to, że ARiMR jest w sytuacji zagrażającej jej skutecznemu działaniu. Nic, poza listem dwóch wiceprezesów agencji do ministra. Wiceprezesów nowych, działających od roku, ale już niezadowolonych ze sposobu funkcjonowania firmy, na rzecz której przyszło im pracować, a także szefa – nowego od kilku miesięcy. Podadzą się do dymisji?

Trzeba odróżniać personalne waśnie w agencji od złego funkcjonowania tejże.

Trzeba mieć na względzie, że działanie agencji opiera się na tysiącach pracowników, obsługujących rolników na co dzień. I przez ten wzgląd właśnie pracownikom siedzącym w ARiMR po godzinach i nadrabiającym braki różnych systemów (tak informatycznych, jak i prawnych) trzeba podziękować, a nie krzyczeć, że ich działania narażają Polskę na 2,5 mld zł kary.

Trzeba być przyzwoitym… Nie, bożyszcze „Wyborczej” mówiło inaczej: „Warto być przyzwoitym”.

Jaka jest różnica między „warto” i „trzeba”?

Podobna, jak między "jest" a "chcę, aby było". Gdzie Rzym, gdzie Krym. Ale to już problem medialny, a nie rolniczy.

A problemy rolnicze leżą gdzie indziej, niż widzą je tacy "obrońcy rolników". I jest ich wiele, może nawet zbyt wiele, ale dostrzeganie ich jakoś nie leży w niczyim interesie... 

 

 

 

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (57)

  • Pracownik bagna 2017-05-17 19:12:12
    Artykuł w dużej mierze odpowiada rzeczywistości. Ale faktycznie w ARiMR jest tak źle jak jeszcze nigdy nie było pod względem informatycznym, organizacyjnym i stosunku centrali ARiMR do pracowników w terenie. Czy wiecie Państwo, że żeby zrealizować żądania rolników i opozycji przy niedziałającym od 2 lat sprawnie systemie w sposób drastyczny łamane są prawa pracownicze: nadgodziny oficjalne i na zeszyt, brak pewności godzin pracy, brak pewności co do zaplanowanych urlopów, mobbing, akcje w stylu dowiadywania się z mediów przez pracowników, że w sobotę trzeba przyjść do pracy bo prezes/minister coś tam ustalił. Czy tak pracują ludzie w agencjach płatniczych na zachodzie Europy? Za 2600 zł brutto + 300 zł premii raz na trzy miesiące? Chcecie mieć szybiej dopłaty to naciskajcie nie na ich szybszą wypłatę tylko na poważne zmiany organizacyjne w ARiMR, bo to zła konstrukcja tej instytucji, jej upolitycznienie oraz wpływ na nią działaczy rolniczych (tak, tak) jest przyczyną całego zła. Tutaj potrzeba menadżerów a nie funkcjonariuszy partyjnych i związkowych, którzy ciągną każdy w swoją stronę. W całości popieram wypowiedź Pana Stanisława. Pieniądze z UE w dużej mierze są przejadane, zamiast skutecznie wpływać na poprawę kształtu ustroju rolnego.
  • Normal 2017-05-17 15:05:11
    Mistrzu, tak sobie czytam te twoje ( specjalnie piszę przez male"t") wypociny i myślę , że jesteś totalnym idiotą...
  • Stanisław 2017-05-17 14:19:51
    @mały rolnik, chłopie ogarnij się , kto ty jesteś kiedy twierdzisz , że witasz wszystkich rolników ? Raczej popatrz w lustro i przemów do swojego odbicia: jestem dureń, który nie ma elementarnej wiedzy o przyczynach polityki UE w sprawach dopłat do rolnictwa, nie ma pojęcia o finansowaniu produkcji rolnej z udziałem dopłat bezpośrednich, wpływu braku dopłat - we właściwym czasie - na wzrost cen środków do produkcji, znaczenia stabilizacji cen na produkty rolne dla funkcjonowania budżetów państwa(waloryzacje), dla pracodawców (wzrosty płac), konsumentów (za tę samą pensję tyle samo produktów), dla banków (zachowana wartość kapitału), itd. Uświadom sobie , że jesteś niewykształconą istotą , która nie ma świadomości swojego intelektualnego ubóstwa.
  • mały rolnik 2017-05-17 12:10:05
    Witam wszystkich rolników. Jak zawsze robicie zamieszanie o nic. Kiedyś dotacji nie było i jakoś gospodarstwa funkcjonowały i pracowali Ci, którzy chcieli pracować a nie zakładali gospodarstw aby dostawać grube tysiąće z Unii europejskiej. Teraz Państwo spóżnia się z wypłatą kilka dni i wy już nie macie z czego żyć??? trochę to śmieszne gdyż jesteście przedsiębiorcami, którzy płacą marny KRUS a posiadają maszyny po 300tysięcy złoty więc biedni nie jesteście.
  • Stanisław 2017-05-15 15:31:07
    Przeczytałem artykuł jeszcze raz. Wg. autorki (zakażonej PISem ?) "problem " leży gdzie indziej. Co to jest problem ? Problem to :
    1. «trudna sytuacja, z której należy znaleźć jakieś wyjście»,
    2. «poważna sprawa, która wymaga przemyślenia i rozstrzygnięcia.
    Pytanie za 100 punktów: może Pani nazwać te trudne sytuacje i sposoby ich rozwiązania ?
    Na przykład jak rozwiązać kolejność dopłat ? Czy do pomyślenia jest trzy- czteroletnia rotacja w kolejności dopłat - w grupach np. po 400 - 500 tysięcy gospodarstw , przecież ARiMR posiada wszystkie numery gospodarstw i może zmieniać co roku kolejność wypłat .
    Czy do pomyślenia jest wykorzystanie funduszy rozwoju obszarów wiejskich do sporządzenia planów zagospodarowanie gruntów rolnych (scalanie i wymiana gruntów) , w perspektywie 5,10,15 , 20 lat ? Równocześnie z wykupem w każdej wsi gruntów na wyeliminowanie konfliktów - stwarzanych przez rolników , którym "krzywda" uniemożliwiałaby zgodną wymianę i scalanie gruntów ?
    Czy do pomyślenia jest zobowiązanie Izb Rolniczych (płacimy 2% podatku na ich utrzymanie ) aby w każdej izbie był pracownik, który z obowiązku musiałby udzielać pomocy w zakresie prawidłowej treści umów kontraktacyjnych , raz w roku składałby sprawozdanie - do Krajowej Rady Izb Rolniczych , o "jakości umów", a KRiR - do ministra rolnictwa w celu podjęcia działań np. przez Urząd Ochrony Konkurencji, prokuraturę , ew. inicjatywę ustawodawczą .
    Czy do pomyślenia jest wznowienie składów zbóż, z dofinansowaniem ich wyposażenia (głownie chodzi o wagi i silosy) ? Rolnik z D-47 nie ma szansy uzyskać przyzwoitej ceny w stosunku do rolników produkujących w ilościach na TIRy.
    Czy do pomyślenia jest sfinansowania (z udziałem ARi MR) urządzeń na wynajem - do odpajania np. 15 cieląt ? Zmiana wynajmującego co 3 miesiące ?
    Prośba do trolla: nie wchodź na to forum .
  • kzo 2017-05-15 09:28:49
    Niestety ja w dzień na marsze czasu nie mam a w nocy krótko śpię żeby rano wstać i pracować do nocy. O 2 w nocy komentarzy nie pisze tylko w dzień z komórki jak mam 5 minut. Także mniej pierd#lenia a więcej pracy ci mistrzu życzę
  • Mistrz 2017-05-15 09:01:56
    Popełniłem błąd do którego nie przyznali by się KODziarze i POwcy, którym żarcie ośmiorniczek wpłynęło na mózg. Napisałem "wychudż" a powinno być oczywiście "wychodź" ale nikt nie ma wątpliwości że ten błąd to zwykła literówka. niepiśmienni UBecy już zapewne by kwiczeli
  • Mistrz 2017-05-14 19:12:37
    Jacek (takie imię) jedz na zapas, póki promocja obowiązuje, wszak ubeckie emeryturki zostały okrojone, lepszego życia nie zakosztujesz u sowy :D
  • Mistrz 2017-05-14 19:10:06
    kzo, co ty możesz chłopaczku wiedzieć o uczciwości, z KOD chodzisz po ulicy i ty się ośmielasz kogokolwiek strofować, nie wychudź przed szereg, krzycz głośniej że demokracja jest łamana i nie dociekaj dlaczego tak Platforma wam powiedziała. Żyj w błogiej nieświadomości, tak jest prościej, bo jeszcze się okaże że Platforma i KOD to rzeczywiste zagrożenie dla demokracji i będzie ci łyso.
  • Agatka 2017-05-14 18:06:26
    Wiagrus, zwiększ dawkę, bo ci nie staje (rozumu). Gdybyś ździebko dumał chłopie, wiedziałbyś, że Agatkę pamiętają Twoje rówieśnice i to dobre imię dla nich właśnie. Z tym Niesiołowskim bredzisz, albo nie pamiętasz,albo nie kojarzysz. Ale to oczywiście bez znaczenia, podobno najłatwiej zapomnieć to co teraz, dobrze że internat pamiętasz. Trzymaj się (i może nie tylko niebieskie łykaj).
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.80.189.255
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!