Już poprzedni RPO Irena Lipowicz miała wątpliwości: jak podniosła w wystąpieniu do ministra Marka Sawickiego „wszystkie podmioty mogą w Polsce otrzymywać dopłaty bezpośrednie tylko do kwoty 150.000 euro, niezależnie od tego, jaką powierzchnię obejmują, co produkują, a także ile osób znajduje się w strukturach tego podmiotu.”

Otrzymana odpowiedź nie zadowoliła obecnego RPO Adama Bodnara. Jak podał w kolejnym wystąpieniu w tej sprawie, skierowanym 4 stycznia 2016 r. do nowego ministra rolnictwa Krzysztofa Jurgiela, nie ma wątpliwości dotyczących zgodności przepisu z uregulowaniami unijnymi – co podnosił w wyjaśnieniach poprzedni minister. Rzecznik wie, że taki zapis jest dopuszczalny, ale pyta, czy jest celowy.

„Kwestią budzącą wątpliwości w niniejszej sprawie jest poziom redukcji jednolitej płatności obszarowej dla rolników w odniesieniu do części kwoty przekraczającej 150 tysięcy euro” – pisze RPO w ostatnim wystąpieniu i przypomina, że na dyskryminacyjny charakter tego zapisu wskazywano już na etapie prac w sejmowej Komisji Rolnictwa. Zapis taki kwestionują spółki hodowlane i spółdzielnie rolnicze.

„Jednakowe traktowanie gospodarstw o dużej powierzchni może być krzywdzące dla tych podmiotów, które gromadzą większą liczbę osób, albowiem ogranicza to faktyczne korzyści uzyskiwane z płatności bezpośrednich. Nie można także tracić z pola widzenia faktu, że podmioty te często dokonywały długoterminowego planowania swojej działalności z uwzględnieniem spodziewanych płatności bezpośrednich.

Rozważenia wymaga więc, moim zdaniem, czy obecne rozwiązanie nie narusza zasady równości zawartej w art. 32 Konstytucji RP i zasady sprawiedliwości społecznej wywodzonej z art. 2 Konstytucji RP” – pisze RPO do ministra rolnictwa.