- Skup został wstrzymany do końca roku, tyle wiemy z pogłosek – mówi Ewa Szydłowska, przewodnicząca izby rolniczej w Łosicach. – Oprócz pogłosek nie wiemy nic. Ludzie mówią, że limit Zakrzewskich został wyczerpany, skupili ok. 30 tys. ton, a Sokołów zabiera od nich ok. 10-20 t dziennie. Mroźnie mają zapełnione.

Rolnicy ze stref dotkniętych ASF odbyli wczoraj rozmowę z posłem Jarosławem Sachajką, przewodniczącym sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Na wtorek zwołał on posiedzenie komisji w tej sprawie.

- Jutro o godz. 13 robimy w samorządzie w Starej Kornicy konferencję - mówi Ewa Szydłowska. - Zaprosiliśmy przedstawicieli wojewodów z mazowieckiego, lubelskiego, podlaskiego. Ma być lekarz wojewódzki weterynarii. Zaprosiliśmy też przedstawicieli zakładów mięsnych.

Tymczasem rolnicy znów postanowili o swojej sytuacji mówić, wychodząc na drogi.

- Jeździmy między Międzyrzecem a Zalesiem – informuje Robert Janczuk. – Policja pomaga nam, pilnuje porządku, ruch jest wahadłowy. Utrudniamy ruch – ale nie mamy wyjścia. Od ponad dwóch miesięcy prosimy o pomoc i nikt nam nie pomógł. Minister Jurgiel ani raz się z nami nie spotkał. Rozmawialiśmy z wiceministrem Jackiem Boguckim, pełnomocnikiem rządu ds. ASF. Trzy tygodnie temu zapewniał nas, że trwają rozmowy z Komisją Europejską i za miesiąc najpóźniej będzie konkretna decyzja. Od tygodnia zabiegamy o kolejną rozmowę, ale wiceminister jest podobno chory.

Jak dodaje Robert Janczuk, od półtora tygodnia nie zostały zdjęte z rynku żadne tuczniki:

- Z powiatu bialskiego zdjęto po specustawie dotyczącej ASF 6,5 tys. tuczników na 18 tys.  w powiecie i 8 tys. sztuk przerośniętych – takie informacje podał mi lekarz powiatowy.