Uchwała Nr 8/2010 Krajowej Rady Izb Rolniczych z dnia 1 grudnia 2010 r. w sprawie szczegółowych zasad i trybu przeprowadzania wyborów do walnych zgromadzeń izb rolniczych  mówi wyraźnie: kolejność nazwisk na listach wyborczych podaje się alfabetycznie.

A jeśli tak nie było? Nic się nie stało – taki błąd nie miał wpływu na wynik wyborów. Uznała tak Komisja Wojewódzka do przeprowadzenia wyborów do Zachodniopomorskiej Izby Rolniczej. W gminie Szczecinek dwóch rolników zakwestionowało wybory do izb, podając jako argument niewłaściwą kolejność nazwisk, "sugerującą wyborcom na kogo mają głosować".

Komisja uznała wprawdzie, że "Skarżący słusznie zarzucili wadliwe przygotowanie obwieszczenia i kart do głosowania", ale uznała też, że wynik wyborów nie został wypaczony.

- Udowodniłem, że te wybory były przeprowadzone źle – mówi Emil Mieczaj. - A oni mi mówią, że wybór był. Był, ale nie miał prawa być, skoro wybory przeprowadzono niezgodnie z uchwałą KRIR. Udowodniłem to – i co jeszcze mam udowodnć? To tak, jakby policjant musiał udowodnić kierowcy przekraczającemu prędkość, że jechał tak, że mógł spowodować zagrożenie, a nie że jechał za szybko. Tak nie jest.

Emil Mieczaj ma dość członkostwa w takim samorządzie rolniczym. Jak mówi, nie udało się przewietrzyć jego izby.

- Chciałbym zrezygnować z członkostwa – twierdzi. - Chciałbym też mieć wpływ na to, gdzie idzie te moje 2 proc. podatku rolnego.

Niczym jednak w przypadku wyborów i wyborczych protestów – i tym razem w przepisach nie uwzględniono pola manewru dla osoby, która chce dokonać takiej operacji. Wystąpić z izb nie można. A szkoda, bo pozostawanie w nich oznacza ponoszenie odpowiedzialności za ich działanie, co nie każdego rolnika zadowala. Niektórzy pokazali swoje niezadowolenie po prostu nie idąc do tych wyborów. Ot i mamy problem... Czy ktoś się z nim zmierzy?

Podobał się artykuł? Podziel się!