Zaalarmował nas rolnik, który w grudniu otrzymał od „jakiejś” firmy pismo pokontrolne, od którego to – zgodnie z pouczeniem – mógł się odwołać do powiatowego oddziału ARiMR. A w oddziale nie było jednak materiałów, na podstawie których sformułowano wnioski pokontrolne, nie dołączono ich też do przesłanej mu informacji: - Dlaczego rolnicy nie otrzymują szkiców pomiarowych oraz zdjęć ze wskazaniem nieprawidłowości? Nie ma tego w biurach powiatowych, bo to przesyłane jest dopiero, kiedy raport jest zatwierdzony. No i jak się odwołać w terminie 7 dni, kiedy nie wiemy, od czego? – pyta rolnik.

Na jakich zasadach kontroluje ARiMR?

Zgłaszane pytania przekazaliśmy do agencji. Szczegółowa odpowiedź w załączeniu.

Agencja wyjaśniła, że w 2015 roku rolników kontrolowało „kilkanaście” firm, wyłonionych w drodze przetargów – w zasadzie jedna w województwie. „Z każdą z firm podpisywana jest umowa, w której określane są, wynikające z legislacji krajowej i unijnej, m.in.: zakres uprawnień kontrolerów, terminy kontroli, sposób realizacji kontroli na miejscu.” Z każdej kontroli jest sporządzany pisemny raport. Jeżeli w ramach kontroli stwierdzono jakieś nieprawidłowości – kopia raportu wysyłana jest do rolnika. Raport ten jest „zatwierdzany przez agencję” po ewentualnym uzupełnieniu - i dopiero wtedy wysyłany do rolnika.

 Agencja tłumaczy: „Z tego powodu może zdarzyć się tak, że kontrola była przeprowadzona w czerwcu, a kopię protokołu pokontrolnego, w którym stwierdzono nieprawidłowości, rolnik otrzymał w grudniu.”

Czy aby na pewno? Rozporządzenie wykonawcze Komisji (UE) NR 809/2014 z dnia 17 lipca 2014 r. ustanawiające zasady stosowania rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 1306/2013 w odniesieniu do zintegrowanego systemu zarządzania i kontroli, środków rozwoju obszarów wiejskich oraz zasady wzajemnej zgodności w artykule 72.3 stwierdza:

„Beneficjent otrzymuje informacje o wszelkich stwierdzonych niezgodnościach w terminie trzech miesięcy od dnia przeprowadzenia kontroli na miejscu.”

W kolejnym punkcie tego samego artykułu dodano „Bez uszczerbku dla jakichkolwiek przepisów szczególnych zawartych w prawodawstwie mającym zastosowanie do wymogów i norm, sprawozdanie z kontroli zostaje ukończone w ciągu jednego miesiąca od daty kontroli na miejscu.

Okres ten można jednak przedłużyć do trzech miesięcy w należycie uzasadnionych przypadkach, w szczególności jeżeli wymaga tego analiza chemiczna lub fizyczna.

Jeżeli agencja płatnicza nie jest właściwym organem kontrolnym, sprawozdanie oraz – na żądanie – odpowiednie dokumenty uzupełniające są przesyłane do agencji płatniczej lub do organu koordynującego lub im udostępniane w ciągu miesiąca od ukończenia sprawozdania.”

Dlaczego więc polski rolnik w styczniu dostaje informację o kontroli z czerwca? Czy aby kontrolujący nie wymaga… kontroli?