Jak poprzedni Sejm decydował o sprawach ważnych dla rolników? Przypomniał to wczoraj obecny minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel, wytykając obecnej opozycji, że kiedy miała większość w Sejmie, nie przejmowała się zbytnio późną porą obrad czy wrzucaniem dziesiątek poprawek do ustaw wątpliwego autorstwa.

Minister zabrał głos, kiedy posłowie PO domagali się przerwy i  głosowania imiennego nad projektem ustawy o zmianie ustawy o Trybunale Konstytucyjnym – z  zamiarem niedopuszczenia do przegłosowania tej nowelizacji.

- Panie Marszałku! Ja mam prośbę, aby sekretariat czy Biuro Legislacyjne zrobiło sprawozdanie z posiedzenia komisji rolnictwa w ubiegłej kadencji, kiedy to jednego dnia przynoszono 30 poprawek niemających nic wspólnego z ustawą… - mówił Krzysztof Jurgiel.

Ministrowi rolnictwa przerwały upominające głosy z sali:

- Nie na temat.

- Ale o co teraz chodzi?

Minister kontynuował jednak:

- …a po nocnych negocjacjach w kancelarii premiera następnych 30 poprawek, które całkowicie zmieniały obraz ustawy.

Poseł Ewa Kopacz miała inne wspomnienia: - Bzdura totalna.

A poseł Agnieszka Pomaska zatroszczyła się: - I co, podobało się wam?

Minister jednak dokończył:

- Albo wrzucano poprawki w nocy, kiedy to wprowadzono podatek ryczałtowy dochodowy dotyczący sprzedaży bezpośredniej do ustawy, która nie może funkcjonować.

- Pan był wtedy szefem komisji – przypomniała sobie poseł Agnieszka Pomaska, a poseł Krystyna Pawłowicz skonstatowała: - Taka praktyka Sejmu.

- Tak że jest wniosek przeciwny. I zastanówcie się panowie, po co zakłócacie obrady Sejmu. Pracujcie – dokończył minister Jurgiel swoją wypowiedź.