PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Jak wyliczono rekompensatę za zaprzestanie hodowli świń?

Jak wyliczono rekompensatę za zaprzestanie hodowli świń? fot. Pixabay

Autor: Marzena Pokora-Kalinowska

Dodano: 14-09-2017 11:33

Tagi:

Rekompensaty za rezygnację na dwa lata z hodowli świń to wymuszenie likwidacji małych gospodarstw, czy ułatwienie im przetrwania trudnego okresu i zapewnienie wszystkim hodowcom trzody możliwości pracy na przyszłość? Zdania są podzielone.



Sejm proceduje zmianę w ustawie o ochronie zdrowia zwierząt, która pozwoli na zwiększenie wydatków na zwalczanie ASF.

- Trzecia edycja programu bioasekuracji, który został ogłoszony rozporządzeniem z dnia 15 lipca, dotyczy nowych regionów. Będą to kolejne gminy i powiaty, w których rolnicy będą mogli skorzystać z programu. Jeżeli zadeklarują, że nie są w stanie spełnić zasad bioasekuracji, dostaną odszkodowanie za likwidowane świnie oraz rekompensaty za odstąpienie od ich chowu i hodowli – tak wiceminister Ewa Lech prezentowała w sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi potrzebę zmian.

A ile więcej pieniędzy potrzeba, aby rządowy program walki z ASF mógł się zrealizować?

- Do tej pory w ustawie były przeznaczane kwoty na wypłatę odszkodowań. Była to kwota 7000 tys. zł na rok obecny i przyszły oraz kwota 3 658 500 zł na rekompensaty – wyliczała wiceminister. - Zwiększamy limity w przypadku rekompensat do 8000 tys. zł na każdy rok oraz do 21 500 tys. zł na odszkodowania na ten rok i na rok przyszły. Wyliczenia wzięły się stąd, że więcej osób zadeklarowało odstąpienie od produkcji świń. Jest to ponad 2600 gospodarstw, w których jest ponad 30 tys. świń. Szacowaliśmy, że budżet państwa będzie to kosztowało 538 zł za sztukę. Stąd się wzięły takie kwoty.

Pytana o szczegóły wyliczenia, wiceminister kontynuowała:

- Rekompensaty będą za ten rok i za rok 2018. Wyliczyliśmy, że będzie to 75 zł na jeden cykl produkcyjny, czyli 150 zł na rok. Gdyby były to pełne dwa lata, byłoby to 300 zł od sztuki. Jeżeli mamy pół roku, będzie to 75 zł plus 150 zł, czyli 225 zł rekompensaty.(...) Na dwa lata 300 zł. Generalnie w roku jest w stanie wyhodować dwa rzuty. Przez dwa lata byłoby to 300 zł. Ponieważ minęło już pół roku z tego roku, będzie to 225 zł. Tak policzyłam.

Wiceminister dodała:

- Oczywiście dochodzi tutaj o odszkodowanie za wartość rzeźną, chyba że rolnik zużyje, pozyska mięso na własny użytek. Też dostanie odszkodowanie za mięso, a mięso pozostanie mu do dyspozycji.

Wyliczenie rekompensat ma być prowadzone na podstawie pogłowia z zeszłego roku – „na koniec każdego miesiąca dodajemy pogłowie, które jest w gospodarstwie. Potem liczymy, dzielimy przez dwanaście” – tłumaczyła Ewa Lech.

Obecny podczas posiedzenia Dariusz Budziszewski, rolnik, dopytywał, czy brany będzie stan hodowli statystyczny, średnioroczny.

Podsekretarz stanu w MRiRW Ewa Lech odparła:

- Nie, nie. Są to dane z agencji. Poza tym zanim rolnik dostanie jakiekolwiek odszkodowanie i trafi do agencji po rekompensatę, musi go odwiedzić powiatowy lekarz weterynarii, zrobić kontrolę, spisać liczbę sztuk. Chodzi o ilość, która trafi do rzeźni, nie tylko o stan, o rekompensatę na podstawie ilości, ale trzeba wiedzieć, ile sztuk będzie wysłanych do rzeźni, żeby wyliczyć odszkodowanie.

Dariusz Budziszewski uznał to za nieprzekonujące i pytał:

- A dlaczego państwo przyjmujecie takie rozwiązania, a nie inne jak np. w przypadku mleka, że rolnikowi nie wolno wyprodukować tyle litrów mleka, ile może. Po prostu są ograniczenia. Dlaczego teraz to samo ma się dziać z pogłowiem trzody chlewnej? Na podstawie czego stwierdziliście, że dotyczy to tylko i wyłącznie gospodarstw małych lub średnich? Trzeba po prostu zakatować, trzeba zlikwidować, żeby tego nie było, tak?

Wiceminister odpowiedziała:

- Proszę pana, niczego nie liczyliśmy. Nie podlega to żadnym wyliczeniom. Jest to praktyka, która wskazuje, że rolnik, który ma małe pogłowie, ma mało środków, nie jest w stanie wypełnić wszystkich zasad bioasekuracji, czyli zabezpieczenia gospodarstwa przed szerzeniem się wirusa. Nie jest w stanie tego zapewnić, np. nie jest w stanie wybudować płotu, a takie są wymagania.

Członek Terytorialnej Rady Organizacji Pozarządowych Teresa Garland oceniła proponowany sposób postępowania jako wyniszczający hodowlę.

- Dwa lata. Proponujecie ludziom pieniądze na dwa lata, żeby po prostu zrezygnowali z hodowli świń. Dobrze. A co będzie po dwóch latach? Po pierwsze, ludzie ci po prostu zostaną bez środków do życia. Po drugie, jeżeli chodzi o polskie rolnictwo prowadzicie bardzo krótkowzroczną politykę zamiast myśleć strategicznie. Polskie małe gospodarstwa mogą być naszą siłą. Należy je wzmacniać i dotować tak wysoko, żeby były w stanie produkować jak najwięcej, żeby powstawało ich jak najwięcej. Wtedy będziemy mieli szansę na hodowlę i produkcję bardzo dobrej jakości pożywienia.

Równie krytyczny wobec programu walki z chorobą był członek NSZZ Rolników Indywidualnych „Solidarność” Aleksander Zaręba:

- Proszę państwa, wydaje mi się, że w ogóle w Polsce mamy małe gospodarstwa – mówił. - Średnie gospodarstwo liczy dziesięć hektarów. O każdym z nich można powiedzieć, że jest małe. Zwykle bywało tak, i chyba tak jest obecnie, że trzoda chlewna jest kierunkiem najbardziej właściwym dla małych, niedużych gospodarstw. Czy nie jest to zaczynkiem do tego, żeby małym gospodarstwom zabronić produkowania trzody chlewnej? Zawsze znajdzie się jakaś podstawa. Wydaje mi się, że bioasekuracja to bardzo modne słowo, ale nie powinno ono być przyczyną likwidacji produkcji trzody chlewnej w małych gospodarstwach, w ogóle w gospodarstwach rolnych. O bioasekuracji, o walce z pomorem powinno się troszeczkę pomyśleć generalnie w skali kraju.(...)  Przestańmy wreszcie nazywać walkę z tą chorobą jakąś walką. Jest to choroba polityczna. Wynika ona z pewnych względów, o których może rzeczywiście w tej Izbie na razie nie wypada mówić, ale chyba takie są, dlatego że jest to dziwne, żeby w obecnej dobie można było tyle czasu walczyć z afrykańskim pomorem trzody chlewnej i żeby skutki tego były tylko takie albo aż takie.

Wiceminister Ewa Lech tak odniosła się do tych wypowiedzi:

- Jeżeli nie będziemy postępować w ten sposób, to w ogóle żadnej hodowli u nas nie będzie, dlatego że nikt od nas niczego nie kupi. Żadne mięso nie opuści granic kraju, dlatego że ASF będzie się szerzył. Jeżeli gospodarstwo nie jest w stanie zapewnić warunków zapobiegania szerzeniu się choroby, to na jakiś czas powinno być zamknięte. Nie jest to po prostu „nie” bo „nie”: nie będzie pan produkował. Państwo dużym wysiłkiem asygnuje na to bardzo duże kwoty. Musimy to zrobić, żeby produkować mogli inni, tacy sami mali. Ograniczenia, bioasekuracja, szansa rezygnacji. Nie wymuszamy na rolnikach, żeby zamykali swoje gospodarstwa. Chcemy dać im szansę, żeby sami rezygnowali. Płacimy za to. Natomiast nikt niczego nie wymusza. Jeżeli nie dopilnujemy, żeby w gospodarstwach nie szerzyła się choroba, niedługo cała Polska będzie ogarnięta ASF. Niczego nie sprzedamy za granicę ani z dużych, ani z małych gospodarstw.

Więcej: Co dalej z ASF?

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (2)

  • jp 75 2018-03-24 12:48:28
    Najlepiej,iść do roboty do miasta i nic nie chować....jeżeli chodzi o małe gospdarstwa,policzyc te wszystkie koszty ,to gdzie interes....lepiej wziąść to 150zł od sztuki,zboże sprzedać....I na jedno wyjdzie....a gdzie robota koncentraty,weterynarz....aby gnoj zostaje,bo jak wymyślą cenę 3,50za kg zywca,to już jest żenada.....
  • Kapi 2017-09-14 20:35:10
    A jak szalało BSE czy niebieski język i ceny bydła sporo spadły to nikt się nie przejął hodowcami tylko świniarzom sie pomaga bo cwaniaki na szybką kasę liczyli. Kupcie byczki za dwa lata zarobicie krocie :P
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.144.16.135
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!