PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Jaka przyszłość unijnego rolnictwa po 2020 roku?

Jaka przyszłość unijnego rolnictwa po 2020 roku? Komisja Europejska nie ma wątpliwości: „Europejska polityka rolna uczyniła z UE potęgę rolno-spożywczą”, fot. Shutterstock

Autor: Marzena Pokora-Kalinowska

Dodano: 01-01-2018 07:05

Tagi:

Komisja Europejska wystosowała w końcu listopada swój długo oczekiwany komunikat „Przyszłość rolnictwa i produkcji żywności”.



Zawarła w nim tematy do debaty, która ma się zakończyć latem 2018 r. wnioskami legislacyjnymi. Jesteśmy więc wciąż na początku drogi, mającej doprowadzić do opracowania nowej Wspólnej Polityki Rolnej na nowy siedmioletni unijny okres budżetowy, tj. po 2020 roku.

I – powiedzmy od razu – wciąż nie znamy najważniejszego kierunku dyskusji, który wyznaczy dopiero informacja o wielkości unijnego budżetu. Ta ma być znana w maju 2018 roku. Jest oczekiwana z niepokojem, spowodowanym brexitem i związanym z nim obniżeniem składek wpływających do budżetu. W unijnej kasie ma być co roku – według ostrożnych szacunków – 10 mld euro mniej, ok. jedna trzecia z tej sumy przeznaczana była na rolnictwo.

Poznaliśmy więc tylko ogólne założenia nowej WPR. Pierwszego grudnia w siedzibie Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Polsce omówił je Jerzy Plewa, dyrektor generalny w Dyrekcji Generalnej Komisji Europejskiej ds. Rolnictwa i Rozwoju Obszarów Wiejskich.

UE potęgą rolno-spożywczą

Punktem wyjścia komunikatu jest ocena dotychczasowej Wspólnej Polityki Rolnej. Komisja Europejska nie ma wątpliwości: „Europejska polityka rolna uczyniła z UE potęgę rolno-spożywczą”. Nie chce jednak spocząć na laurach i zapowiada: „WPR musi nadać impuls do przejścia na bardziej zrównoważone rolnictwo. WPR powinna przyczyniać się do zwiększenia odporności sektora w trudnych czasach, wspierać dochody rolników i rentowność ich działalności. WPR musi w pełni korzystać z innowacji cyfrowych, które mogą: ułatwiać codzienną pracę rolników, ograniczyć biurokrację i sprzyjać tak potrzebnej w tym sektorze wymianie pokoleń. WPR powinna doprowadzić do wzmocnienia unijnych obszarów wiejskich, które stanowią źródło naszych europejskich tradycji i modelu gospodarstwa rodzinnego”.

Tyle hasła. Jak wypełnić je treścią? Innymi słowy: jak sukces WPR przełożyć na sukces rolników?

KE zapowiada zwiększenie roli państw członkowskich. Będą nie tylko opracowywać własne plany dla II filara (PROW), ale także dla I (płatności bezpośrednie). Same określą, jak prowadzić politykę rolną, aby osiągnąć lepiej wspólne unijne cele. Te cele mają wynikać z unijnych zobowiązań traktatowych, obowiązków wobec środowiska, klimatu i celów zrównoważonego rozwoju. Znając je, państwa przygotują własne „plany strategiczne”, które KE najpierw oceni i zatwierdzi, a potem skontroluje ich realizację.

„Państwa członkowskie będą ponosić większą odpowiedzialność i w większym stopniu odpowiadać za określanie celów i sposobów ich realizacji, jednak w ramach tego nowego podejścia nadal będą zapewniane równe warunki działania i ochrona przyrody oraz utrzymane zostaną oba filary tej polityki” – głosi unijna zapowiedź.

Jak rozumiane są „równe warunki działania”? „WPR ma zapewnić, aby wsparcie trafiało do prawdziwych rolników, koncentrując się na tych, dla których działalność rolnicza stanowi podstawowe źródło utrzymania, ale jednocześnie musi odgrywać tę rolę zgodnie z zasadą równości między państwami (...)”

Czy „wsparcie dla prawdziwych rolników” nie oznacza niebezpieczeństwa doprowadzenia do urealnienia koncepcji różnych unijnych prędkości? Przecież „podstawowe źródło utrzymania” nie może mieć niewielkiego areału. Chyba że jest pod szkłem... Przeciętne polskie gospodarstwo ma niewiele ponad 10 ha – i nie ma szkła... Czy to wystarczy, aby realizować unijne cele? Zobaczymy. Na razie przedstawiono jako „do zbadania” różne możliwości:

– wprowadzenie górnego limitu płatności bezpośrednich

– płatności degresywne dla dużych gospodarstw

– większy nacisk na płatność redystrybucyjną, co umożliwiłoby ukierunkowanie wsparcia dla określonych wielkości gospodarstw

– „zapewnienie wsparcia prawdziwym rolnikom i zwrócenie szczególnej uwagi na tych, dla których działalność rolnicza stanowi podstawowe źródło utrzymania”.

Czy oznacza to większy udział innych polityk UE w rozwoju obszarów wiejskich? Wszak cele socjalne wobec małych gospodarstw można realizować niekoniecznie z pieniędzy przeznaczonych na rozwój rolnictwa.

Tak długo, jak długo nie ma szczegółów finansowych, są tylko tematy do dyskusji. Niekoniecznie nowe, go przecież wszystko to, co zapowiada KE, obecnie też funkcjonuje już w ramach płatności bezpośrednich.

Jaka przyszłość wspólnego rolnictwa?

„Wspólna Polityka Rolna powinna odegrać przewodnią rolę w przechodzeniu na bardziej zrównoważone rolnictwo” – zapowiada KE w swoim komunikacie.

To „zrównoważenie” pojawia się w kontekście ustabilizowania dochodów rolników: bo rolnictwo zależy od warunków pogodowych; często poddawane jest również próbom w postaci niestabilnych cen, klęsk żywiołowych, agrofagów czy chorób, w rezultacie czego każdego roku co najmniej 20 proc. rolników traci ponad 30 proc. swoich dochodów w porównaniu ze średnią z ostatnich trzech lat. Jednocześnie presja na zasoby naturalne jest nadal wyraźna i wynika częściowo z pewnych form działalności rolniczej. Zmiana klimatu może jeszcze zaostrzyć te problemy – „dlatego też WPR powinna odegrać przewodnią rolę w przechodzeniu na bardziej zrównoważone rolnictwo”.

Taki jest tok rozumowania. Czyli rolnictwo zrównoważone to tyle, co bardziej stabilne, być może samowystarczalne – przygotowane na różnorakie wstrząsy, które są dla niego normą.

„WPR oferuje już wielowarstwowy zestaw narzędzi, które pomagają rolnikom zapobiegać ryzyku i zarządzać nim: od płatności bezpośrednich i interwencji na rynku, przez odszkodowania na wypadek kryzysu, aż po obecne środki w ramach drugiego filara, w szczególności narzędzie stabilizacji dochodów (IST) i wsparcie ubezpieczeniowe” – zapisano w komunikacie, zapowiadając rozważenie, „czy poprawa funkcjonowania tych narzędzi wymaga ich dalszej modyfikacji”.

Jednocześnie podkreślono stabilizacyjną rolę płatności bezpośrednich: „wspierają obecnie odporność 7 mln gospodarstw, obejmując 90 proc. użytków rolnych. Podczas gdy stanowią one około 46 proc. dochodu społeczności rolniczej w UE, w wielu regionach i sektorach odsetek ten jest znacznie wyższy. Zapewniają one tym samym względną stabilność dochodów rolnikom, którzy zmagają się z istotną zmiennością w zakresie cen i produkcji, a to z kolei pomaga utrzymać dotychczasowe rozmieszczenie w Unii kluczowej dla UE bazy produkcji żywności wysokiej jakości. Wpływ tych płatności uzupełniają instrumenty rynkowe”.

Zatem płatności bezpośrednie są docenione – nie tylko przez rolników, ale i unijnych decydentów.

Do kogo trafią, jeśli mają wspomóc „prawdziwych rolników”?

Jakie cele będą postawione w przyszłej WPR, aby rolnik mógł zasłużyć na określenie „prawdziwy”? Czy cele te będą możliwe do zrealizowania także przez małych rolników?

Warto wiedzieć, że małe gospodarstwa to nie tylko problem Polski – obecnie liczba gospodarstw poniżej 5 ha jest w całej UE prawie taka, jak pozostałych (3,43 mln gospodarstw ma mniej niż 5 ha, 3,29 mln – mieści się między 5 a 250 ha, a tylko 0,08 mln liczy ponad 250 ha – właśnie taką statystykę przedstawiono, z rozpiętością 5-250 ha). 80 proc. gospodarstw otrzymuje tylko 20 proc. z puli dopłat, a 20 proc. gospodarstw bierze aż 80 proc. z tej puli.

WPR sprzyja więc obecnie dużym gospodarstwom. Czy w nowej WPR przypadkiem nie okaże się, że wspólne cele mogą zrealizować zwłaszcza te duże podmioty, że to one są „prawdziwymi rolnikami”? Zobaczymy. Trzeba liczyć na to, że wyznaczone wspólne cele unijnego rolnictwa będą do zrealizowania w polskich realiach.

Obszary wiejskie w UE zamieszkuje 55 proc. obywateli Unii. Unijne rolnictwo musi wyżywić 500 mln obywateli Unii, ale także dać utrzymanie rolnikom. W sektorze rolno-spożywczym jest 44 mln miejsc pracy, ponad 22 mln to pracujący w rolnictwie.

Wartość eksportu produktów rolno-spożywczych z UE jest najwyższa na świecie – w 2016 r. wyniosła 131 mld euro.

Takiej sytuacji nie można zdestabilizować.

Dochody rolników są w UE znacznie niższe od dochodów w innych grupach zawodowych, wsparcie z WPR poprawia je nawet o około drugie tyle – to rzeczywiście wymaga zrównoważenia.

Unia mniej zielona?

Nic podobnego, chociaż dotychczasowa praktyka zazieleniania została skrytykowana. „Spotyka się opinię, że wdrażanie zazieleniania jest mniej ambitne, niż zakładano, a z konsultacji publicznych wynika, że jest ono postrzegane jako najbardziej uciążliwa i skomplikowana część WPR, co ogranicza jego skuteczność”. Poza tym zauważono nadmierne obciążenie administracyjne związane z obecnymi środkami z tytułu zazieleniania, zbyt rozbudowany system kontroli, pokrywających się dla I i II filara.

Ale potrzeby środowiskowe i klimatyczne rosną, rezygnacji ze spełniania przez rolnictwo celów środowiskowych i klimatycznych nie będzie.

„Obecna zielona struktura WPR, która opiera się głównie na komplementarnym wdrażaniu trzech różnych instrumentów polityki – zasady wzajemnej zgodności, płatności bezpośrednich z tytułu zazieleniania oraz dobrowolnych działań rolno-środowiskowo-klimatycznych – zostanie zastąpiona, a wszystkie operacje zostaną zintegrowane w ramach bardziej ukierunkowanego, ambitniejszego, aczkolwiek elastycznego podejścia. Nowy model realizacji umożliwi państwom członkowskim opracowanie w filarze I i II zestawu obowiązkowych i dobrowolnych środków służących osiągnięciu celów związanych ze środowiskiem i zmianą klimatu, które zostały wyznaczone na poziomie UE” – głosi unijny komunikat. „Przyznanie wsparcia dochodowego dla rolników będzie uzależnione od wprowadzenia przez nich praktyk korzystnych dla środowiska i klimatu, które staną się punktem wyjścia do bardziej ambitnych, dobrowolnych praktyk. Nowe warunki będą wymagały przestrzegania zoptymalizowanego zestawu warunków środowiskowych i klimatycznych, zapewniając środowiskowe i klimatyczne dobra publiczne. (...) Takie podejście doprowadzi do uproszczenia – jedna warstwa wymogów dla płatności bezpośrednich, pojedynczy zestaw zasad zarządzania i kontroli oraz ograniczenie obciążenia administracyjnego dla państw członkowskich i samych rolników”.

Odnotujmy jeszcze jedną zapowiedź dotyczącą unijnych priorytetów: „Wymiana pokoleń powinna stać się priorytetem w nowych ramach polityki, przy czym należy uznać, że to państwa członkowskie mają najlepsze możliwości stymulowania wymiany pokoleń dzięki swoim uprawnieniom w zakresie regulacji dotyczących gruntów, podatków, prawa spadkowego lub planowania przestrzennego”.

Polska zaskoczona większą odpowiedzialnością?

Pierwszą polską ocenę przedstawionych założeń poznaliśmy po dwóch tygodniach. Zaprezentował ją wiceminister rolnictwa Ryszard Zarudzki podczas grudniowej Rady Ministrów Rolnictwa i Rybołówstwa Unii Europejskiej AGRiFISH.

„W ocenie Polski WPR powinna pozostać ważną polityką Unii” – podano w ministerialnej informacji po tym spotkaniu. Przyszła WPR, funkcjonująca w warunkach coraz bardziej otwartego rynku UE i realizująca nowe funkcje publiczne, wymaga silnego finansowania z budżetu UE. Odpowiedni budżet WPR i wyrównanie płatności bezpośrednich są niezbędne dla zapewnienia sprawnego funkcjonowania jednolitego rynku produktów rolnych w UE.

Polska nie popiera pomysłu współfinansowania płatności bezpośrednich. Taki krok byłby zagrożeniem dla funkcjonowania jednolitego rynku, zasad równej konkurencji i wspólnotowości tej polityki w przyszłości. Za wyrównaniem płatności bezpośrednich opowiedziały się też inne państwa (Litwa, Słowacja, Łotwa).

W opinii Polski niepokojące jest pominięcie w komunikacie utrzymania instrumentów siatki bezpieczeństwa dla rynków rolnych.

„Najwięcej pytań i wątpliwości ministrów wzbudza, proponowany przez KE, nowy model WPR, polegający m.in. na przekazaniu znacznie większej odpowiedzialności państwom członkowskim za wdrażanie Wspólnej Polityki Rolnej. Delegacje w większości podkreślały także konieczność wzmocnienia ambicji środowiskowych WPR, innowacji i transferu wiedzy, ułatwienia wymiany pokoleniowej, wsparcia dla małych i średnich gospodarstw i uproszczenia zasad dotyczących polityki rolnej” – podaje MRiRW w komunikacie.

A więc obawa przed destabilizacją? Spychaniem odpowiedzialności na państwo przy umiarkowanym dotowaniu ze wspólnej kasy i wymogu dopłacania do unijnych koncepcji rozwoju z budżetu krajowego? I dlaczego nie występujemy w roli autorów tej polityki, tylko obserwatorów jej przygotowywania? Wreszcie: dlaczego dotąd nie zbudowaliśmy własnego systemu równoważenia dochodów rolniczych?

Zarudzki powtórzył taką ocenę kilka dni potem w polskim Sejmie, dodając:

– Nowy system może być dużym wyzwaniem dla administracji krajowej, szczególnie jeśli na wdrożenie tego zupełnie nowego podejścia będzie mało czasu, czego nie można dziś wykluczyć ze względu na napięty kalendarz, który został przyjęty.

W połowie grudnia podczas spotkania w Paryżu poświęconego omówieniu unijnego komunikatu, minister Krzysztof Jurgiel powtórzył polskie priorytety: odpowiednio duży budżet i wyrównanie dopłat – fragmenty wypowiedzi prezentujemy poniżej.

Krótko przed ogłoszeniem unijnego komunikatu podczas obrad podkomisji stałej do spraw monitoringu Wspólnej Polityki Rolnej Unii Europejskiej, działającej przy sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi, wiceminister Zarudzki mówił, że „ma przecieki” dotyczące zwiększenia możliwości zaprojektowania własnej polityki rolnej przez kraj członkowski w przyszłej WPR.

– Dostaniemy pewne ramy, pewne efekty środowiskowe, klimatyczne – pewne cele do osiągnięcia – i, można powiedzieć: róbcie, planujcie, wypracujcie – powiedział.

Uznał za ciekawą propozycję wypracowania długookresowej wizji rolnictwa – nie celów, co podsunął poseł Robert Telus.

– Takie prace nie są prowadzone – przyznał wiceminister. – Wizja polskiego rolnictwa za 25-30 lat... Nie pracujemy, ale będziemy pracować. Myślę, że to jest bardzo, bardzo cenne.

Czy możliwe, żeby tej wizji nie było, tak na poziomie krajowym, jak i unijnym?

Debata o przyszłej unijnej polityce rolnej rozpoczęła się.

Jest czas na opracowanie celów – wynikających z wizji.

 

 

 

Z wystąpienia ministra Krzysztofa Jurgiela podczas konferencji „WPR po 2020 r.” w Paryżu:
Chcę zwrócić uwagę, że po wejściu do Unii Europejskiej w Polsce szybko rosły koszty produkcji i obecnie często są one wyższe niż w wielu krajach UE-15. W ramach wspólnej polityki rolnej - rolnicy w Polsce, jak rolnicy w pozostałych państwach członkowskich, mają te same wyzwania i przyczyniają się w tym samym stopniu do realizacji wspólnotowych celów. Spełniają te same standardy produkcyjne, zwiększające koszty produkcji, i wystawieni są na te same skutki liberalizacji unijnej polityki handlowej i globalizacji.
Mówię Państwu o tych uwarunkowaniach, aby wyjaśnić dlaczego w naszym stanowisku, dotyczącym przyszłości WPR, kluczową rolę pełnią dwa priorytety dotyczące definitywnego zakończenia procesu wyrównywania płatności bezpośrednich oraz zapewnienia odpowiednio wysokiego wsparcia procesów rozwoju obszarów wiejskich. (...)
Zaproponowany przez Komisję nowy sposób wdrażania (w tym krajowy plan strategiczny), daje państwom członkowskim możliwość lepszego dopasowania instrumentów i wymogów do uwarunkowań krajowych, jednak może prowadzić do opóźnień we wdrażaniu WPR i wzrostu biurokracji, a nie uproszczenia.

 

 

Artykuł ukazał się w najnowszym styczniowym wydaniu miesięcznika "Farmer"

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (50)

  • Tu 2018-01-02 12:55:33
    @Ekonom, czytaj ze zrozumieniem tego co ja napisałem, bo po tym co tu wypisujesz widzę że masz problem ze zrozumieniem prostego tekstu. Powtarzam czytaj ze zrozumieniem, to co ja napisałem.
  • Ekonom 2018-01-02 11:50:31
    @tu dobrze napisałeś, ale nie moja wina, że edukację na podstawówce zakończyłeś. Nie chciało się nosić teczki, to teraz dźwigaj z otrębami woreczki. Tak poza tym widać, że przerwę śniadaniową masz między czyszczeniem chlewów. 4 godziny pomyślisz, to możesz coś, niekoniecznie mądrego, napiszesz. A było się uczyć.
  • Tu 2018-01-02 11:15:25
    @Ekonoma, jeszcze jedno. To sobie zapamiętaj żołądki mamy takie same ale niestety mózgi już nie. Dlatego jeden kończy podstawówkę przepychany za kiełbasę a drugi kończy studia bez problemu. Taka to jest różnica.
  • jaki 2018-01-02 11:12:06
    Od setek lat była negatywna selekcja. Kto mógł uciekał od pracy na roli. Zostawali tylko nieudacznicy.
  • Tu 2018-01-02 11:07:06
    @Ekonom, dobrze że przyznałeś że twoja edukacja skończyła się na 8 klasach, bo to widać jaką wiedze posiadasz i szkoda strzępić języka na Twoją tępotę. Proponuję poducz się rosyjskiego i tam się udaj.
  • MR 2018-01-02 10:24:54
    To jaka jest ta unijna przyszłość ? Można prosić "forumowiczów " o napisanie swoich tez w punktach ?
    1. Dopłaty zbliżające się do średniej unijnej czyli do ok. 240 Euro, z tym że dla młodych do 270 natomiast dla 40 + bez zmian,
    2. Zostanie ograniczona złożoność procedur , w kierunku łatwiejszej kontroli otrzymujących dopłaty,
    3. zostaną wdrożone procedury w kierunku szybszego scalania i wymiany gruntów,
    4. zmniejszy się liczba gospodarstw - w ciągu 10 lat , o ok. 10 % do 20 % ,
    5. organizacje krajowe pójdą w ślady Francji i zostaną stworzone przepisy dotyczące ochrony dochodów rolniczych (czyli utrwalona kontraktacja, Rządy zaczną publikować zobiektywizowane koszty produkcji i od nich uzależniać dopuszczalność bezprawia sieci hurtowych),
    6.Za 10 lat pierwsi "młodzi rolnicy" będą już w wieku emerytalnym , a ten fakt spowoduje , ze "prawdziwych rolników " zastąpi nowa generacja i to rolników z zawodu , a nie z odrzutu dzieci najmniej zdolnych lub dzieci , które z przywiązania do rodziców i - nie wstydźmy się - do ziemi , zostali na wsi . Tak sądzę. I znów zona przepędza mnie od komputera.
  • do Kurzak 2018-01-02 09:20:47
    jeden zielony sprzedał wszytko a drugi teraz od ojca dorowika nieudolny. Rolnicy w polsce mają pecha porostu
  • łazarz 2018-01-02 09:17:23
    Rządzą korporacje, dochód Monsanto i Bayeru oscyluje na poziomie 100 mld dolarów,
    budżet całej unii to poziom 160 mld euro, budżet Polski około 100mld euro, wystarczy porównać i wyciągnąć wnioski.
  • Ekonom 2018-01-02 09:11:18
    @Tu tacy "specjaliści" jak ty pchają świat ku upadkowi. Jeżeli nie wiesz czym jest konkurencja, to wróć do podstawówki. Jak ktoś chodził do prawdziwej szkoły, a nie szkółki w wypierdkach opolskich, to w 8 klasie już wiedział. Nie moja wina, że szkoły kończyłeś, bo ojciec świniaki dawał za zaliczenie.
  • Kurzak 2018-01-02 09:04:58
    Panie broń nas przed powrotem złodzieja-ludowca! Nie zapomnimy dzięki komu jest taka sytuacja w rolnictwie. Kto sprzedał cukrownie, i później nas przekonywał że cukru będzie za dużo. Kto sprzedał przetwórnie, kto zniszczył polskie rolnictwo. Zapamiętamy do śmierci.
    Panie broń nas przed złodziejami!
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.80.97.221
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!