Lech Kuropatwiński widzi zagrożenie związane z kredytami i koniecznością przesunięcia ich spłaty. - Naprawdę wielu rolników znajduje się w sytuacji bardzo krytycznej, gdzie mają już 3-letnie kredyty przesunięte o następne 2 lata – mówił przewodniczący Partii „Samoobrona”. - Jak długo można to przesuwać? Banki to tak naprawdę pewne niebezpieczeństwo. Ja powiem wprost, banki czekają, żeby zacząć licytować polskich rolników i licytować poza prawem, które ochrania nasze grunty. Wtedy bank sprzeda je, komu będzie chciał, bo będzie chciał odzyskać swoje pieniądze.

Poseł Romuald Ajchler zwraca uwagę na powiązania różnych działów rolnictwa: - Straty dotyczą kilku milionów hektarów, dotyczą produkcji ogrodniczej, w tym sadowniczej, dotyczą rybaków i tych, którzy zajmują się produkcją bydła. Proszę sobie wyobrazić, jaki mamy następnie łańcuch. Otóż rolnicy będą się bronić przed większymi stratami i będą likwidować albo umniejszać stado podstawowe, w tym bydła mlecznego. Jaki efekt? Pójdzie to z powrotem na rynek i z kolei spadną ceny skupu wieprzowiny i skupu tegoż inwentarza. Ten łańcuch trzeba przewidzieć.

Sekretarz Zarządu Krajowego Związku Zawodowego Rolników i Obszarów Wiejskich „Regiony” Marian Curyło przestrzegał, że  ”będzie się nakręcała spirala i żywność będzie drożała i być może są już wyspecjalizowane ośrodki, które liczą na to, że na Polsce można będzie dużo zarobić”. Mówił:

- Polska jest głównie krajem rolniczym, a cała tragedia polega na tym, że nie ma opracowanej strategii żywnościowej kraju i żywność ciągle drożeje. Społeczeństwo mieszkające w mieście będzie to odczuwało, ale wysłuchajcie, co mówi rozgoryczony rolnik, co mówi przetwórca. On szuka wsparcia i to wsparcie może znaleźć tylko w sferze rządzącej. Widzę, panie przewodniczący, że jest pan człowiekiem wrażliwym społecznie, mającym autorytet i należałoby zaprosić na posiedzenie Sejmu panią premier i przedstawić jej obecną sytuację. Ta sprawa nie dotyczy tylko rolników, chociaż ofiarami są głównie rolnicy. To jest wspólna polityka rolna, żeby zaapelować do decydentów Unii Europejskiej, że jedyny kraj, który spotkało takie nieszczęście, to jest Polska i właśnie środki unijne powinny być teraz kierowane na wsparcie rolnictwa i dla utrzymania jakiejkolwiek egzystencji. Bieda naprawdę jest straszna, a rolnik się jej wstydzi i wstydzi się o tym powiedzieć, a nie ma żadnych perspektyw, żeby można było mu pomóc.