Ministerstwo Rolnictwa zachowuje jednak spokój.

Czy Ministerstwo Rolnictwa przygotowało odpowiedź na złożony w Sejmie projekt nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt, zakładający likwidację hodowli futerkowych i zakaz uboju rytualnego? – zapytaliśmy.

Nie przygotowało. Minister rolnictwa wypowie się „co do projektowanych zmian w ramach procedury przyjmowania stanowiska Rady Ministrów do poselskich projektów ustaw” – brzmi odpowiedź. Czyli nieprędko, bo projekty są na etapie opiniowania i konsultowania. 22 listopada 2017 zwrócono się do przedstawiciela wnioskodawców (posłów, co pozwoliło uniknąć opiniowania, konsultacji i dyskusji przed przyjęciem projektu) o uzupełnienie uzasadnienia i o odniesienie się do opinii Biura Legislacyjnego i Biura Analiz Sejmowych. To jeszcze potrwa.

A jak się wypowie rząd na temat poselskiego projektu (a nawet dwóch podobnych, bo po posłach PiS swój projekt złożyli też posłowie PO i Nowoczesnej, ale jest on zgodny z projektem PiS w omawianych kwestiach)? Tego można już tylko się domyślać, ale trudno spokojnie czekać na stanowisko ministerstwa, które będzie podstawą do stanowiska rządu.

Przede wszystkim niepokoi, że i jeden i drugi rodzaj hodowli nie budzi w Ministerstwie Rolnictwa żadnego zainteresowania. Niedawno podczas debaty o zwierzętach futerkowych w sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi  wiceminister Ewa Lech przyznała, że ministerstwo nie ma nic do powiedzenia na temat wpływu hodowli zwierząt gospodarskich, w tym zwierząt futerkowych, na gospodarkę lokalną.

- Wiemy, jak to wygląda globalnie w skali całego kraju i jakie znaczenie ma hodowla, natomiast nie analizujemy i nie dokonujemy oceny wpływu na gospodarkę lokalną, bo to  – po prostu – nie leży w gestii i w obowiązkach ministra rolnictwa – powiedziała wiceminister i powołała się tylko na dane uzyskane w Ministerstwie Finansów: w 2016 r. wartość eksportu skór zwierząt futerkowych z Polski wyniosła 0,3 mld euro, czyli mniej więcej 1,5 mld zł.

- A zatem na podstawie wartości eksportu można uznać pośrednio, że gospodarstwa utrzymujące zwierzęta futerkowe uznane za zwierzęta gospodarskie mają wpływ na gospodarkę rejonów Polski, w których się znajdują. To jest tyle i tylko tyle informacji, którymi dysponujemy. Podkreślam, że ministerstwo rolnictwa nie dokonuje oceny wpływu funkcjonowania ferm na lokalną gospodarkę czy na środowisko. Mamy tylko informację przekazaną od podmiotów zainteresowanych i informację uzyskaną w Ministerstwie Finansów.