W listopadzie 2013 roku prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia: Były wiceprezes ARR, będąc zobowiązany do nadzoru nad spółką Elewarr podlegającą pod ARR, przekroczył swoje uprawnienia w ten sposób, że działając w celu osiągnięcia korzyści dla Andrzeja Śmietanko, poprzedniego prezesa, tak aby umożliwić mu dalsze pobieranie wynagrodzenia z pominięciem ustawy kominowej, zatwierdził nowy regulamin organizacyjny Elewarru, którego skutkiem było m.in. utworzenie stanowiska dyrektora generalnego spółki – bez określenia jego zakresu obowiązków i wskazania zakresu odpowiedzialności, a także z pozbawieniem go kontroli ze strony rady nadzorczej i zgromadzenia wspólników w szczególności co do  stosunku do umowy o pracę i przyznanego mu jednoosobowo wynagrodzenia.

Za naruszenie art.231 par. 2 kk byłemu wiceprezesowi ARR grozi od roku do 10 lat więzienia. Dotąd sąd nie wyznaczył terminu rozprawy. A czy wyznaczy?

- Sprawa jest przydzielona do referatu sędziego i to on wyznacza terminy w sprawach – dowiadujemy się w sądzie tego, co już wiemy. - Zasadą jest, że w  pierwszej kolejności na termin kierowane są sprawy, w których oskarżeni są  tymczasowo aresztowani.

Zasadą jest też, że osądzenie sprawy ma m.in. zapobiec dalszemu naruszania prawa. Opublikowany dziś raport NIK po kolejnej kontroli w spółce Elewarr zawiera stwierdzenia, że nie zrealizowano wniosków z kontroli w 2010 r. i kontynuowano zakwestionowane działania:

„Nie zostały zrealizowane m. in. wnioski o:

− monitorowanie działań Spółki ELEWARR w sprawie zwrotu wynagrodzeń nienależnie pobranych przez członków Rady Nadzorczej i Zarządu Spółki oraz Głównego Księgowego ELEWARR sp. z o.o.,

− ustalenie wynagrodzeń dla członków Zarządu w kwotach nieprzekraczających maksymalnej wysokości wynagrodzenia miesięcznego, określonego w art. 8 pkt 1 ustawy z dnia 3 marca 2000 r. o wynagradzaniu osób kierujących niektórymi podmiotami prawnymi.”