Nowela ustawy o lasach, autorstwa PO, ma zabezpieczać lasy należące do Skarbu Państwa przed prywatyzacją. Dopuszcza możliwość sprzedaży lasów, ale tylko w celu realizacji inwestycji publicznych, np. dróg, bądź zrównoważonej polityki leśnej.

Wprowadzenie ustawowego zapisu gwarantującego zakaz prywatyzacji lasów zapowiadała w pod koniec sierpnia premier Ewa Kopacz. Była to odpowiedź na zarzuty PiS, że rząd i PO chcą prywatyzować lasy.

Ustawa wywoływała ogromne emocje już w ubiegłym tygodniu w Sejmie. Do odrzucenia jej w całości nawoływał wtedy klub PiS. Przed głosowaniem Jan Szyszko (PiS) argumentował, że nowe przepisy naruszają konstytucję. Ewa Wolak (PO) odpowiadała, że nigdy w Sejmie nie było dyskusji o prywatyzacji Lasów Państwowych.

- Lasy Państwowe to jest własność Skarbu Państwa, narodu. Dlatego składamy projekt ustawy, który będzie wzmacniał to, co należy do państwa - mówiła.

W środę nad znowelizowaną przez Sejm w ubiegłym tygodniu ustawą debatował Senat.

Senacka komisja środowiska, jak informowała sprawozdawczyni senator Jadwiga Rotnicka (PO), zarekomendowała izbie przyjęcie ustawy z kilkoma drobnymi poprawkami. Wniosek o jej odrzucenie złożył w imieniu mniejszości komisji senator Bogdan Pęk (PiS).

- To ustawa sporządzona na kolanie, w ostatniej chwili, wyłącznie po to, by osiągnąć efekt propagandowy, mający przekonać opinię publiczna, że koalicja i rząd są przeciwne jakiejkolwiek prywatyzacji lasów państwowych - mówił Pęk.

Jego zdaniem jednak "jest odwrotnie", bo "mamy do czynienia z publicznymi deklaracjami", że taka prywatyzacja w szczególnych okolicznościach byłaby możliwa.

- W tej ustawie też mamy do czynienia z zapisem, który, mówiąc obrazowo, powiada tak: jesteśmy przeciwni prywatyzacji lasów państwowych jako dobra ogólnonarodowego o szczególnym znaczeniu, chyba że ustawa mówi inaczej, choć nie jest to literalnie tak zapisane - mówił Pęk.

Wiceminister środowiska Katarzyna Kępka poinformowała w środę w Senacie, że stanowisko rządu wobec noweli ustawy o lasach "zgodnie ze wszystkimi procedurami, jest obecnie na etapie uzgodnień międzyresortowych".

Szef senackiej komisji budżetu i finansów Kazimierz Kleina (PO) powiedział w środę PAP, że "ta ustawa nie wnosi praktycznie niczego nowego".

Pytany, czy w takim razie skłania się do głosowania za jej odrzuceniem, odpowiedział: - Wydaje mi się, że chyba tak.