PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Kończy się czteroletnia batalia o Prawo łowieckie; o zwycięstwie mogą mówić ekolodzy

Kończy się czteroletnia batalia o Prawo łowieckie; o zwycięstwie mogą mówić ekolodzy Fot. Shutterstock

Autor: PAP

Dodano: 25-03-2018 10:12

Tagi:

Od wyroku TK ws. niekonstytucyjności części przepisów Prawa łowieckiego minęło blisko 4 lata. Po tym czasie o zwycięstwie mogą mówić ekolodzy, ponieważ większość ich postulatów m.in. zakaz udziału dzieci w polowaniach, znalazły się w znowelizowanych przepisach.



Nowe prawo łowieckie, które trafi na biurko prezydenta Andrzeja Dudy, przede wszystkim wzmocni uprawnienia właścicieli nieruchomości przy tworzeniu obwodów łowieckich. Da możliwość wyłączania swoich gruntów z polowań.

Nowe przepisy będą też m.in.: zakazywać udziału w polowaniu dzieci, stosowania żywych zwierząt w szkoleniu ptaków łowczych i psów myśliwskich czy zwiększą też nadzór ministra środowiska nad Polskim Związkiem Łowieckim. Nowelizacja zmusi też myśliwych, posiadających broń, do przechodzenia okresowych badań lekarskich; zwiększona zostanie też odległość od zabudowań mieszkalnych (ze 100 do 150 metrów) obszaru, na którym myśliwi będą mogli polować. Nowela zniesie ponadto przepis, umożliwiający karanie osób za utrudnianie w łowach.

Biorąc pod uwagę liczbę zmian, które dotknęły pierwotny projekt nowelizacji, o zwycięstwie może mówić strona społeczna, którą reprezentowały organizacje ekologiczne i obrońców zwierząt. Większość z ich postulatów dotyczących, m.in. udziału dzieci w polowaniach, czy zwiększenia praw właścicieli nieruchomości w wyłączaniu swoich gruntów z polowań, znalazło się bowiem w nowelizacji Prawa łowieckiego. O przegranej mogą mówić za to myśliwi.

Na stronie PZŁ opublikowany został list Federacji Związków Łowieckich Państw UE, w którym myśliwi apelują do prezydenta, by ten de facto nie podpisywał noweli Prawa łowieckiego. Wskazują oni bowiem, że jest ona niezgodna z Konwencją Berneńską oraz art. 2 Protokołu do Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności.

Federacja twierdzi, że np. zakaz udziału młodzieży w polowaniach do 18 roku życia, eliminuje możliwość przekazywania tradycji z pokolenia na pokolenie. Krytykuje również uprawnienie ministra środowiska do powoływania i odwoływania Łowczego Krajowego. W ustawie znalazł się przepis, że minister będzie powoływał go z trzech przedstawionych przez myśliwych kandydatów, a odwoływał po zasięgnięciu opinii Naczelnej Rady Łowieckiej. Według organizacji, taki przepis eliminuje samorządność PZŁ i "stanowi bezpośredni atak na demokrację". Federacja dodaje, że uniemożliwienie szkolenia ptaków łowczych z wykorzystaniem żywych zwierząt uderza w sokolnictwo, które zostało uznane przez UNESCO za niematerialne dziedzictwo kulturowe.

Historia zmian w Prawie łowieckim rozpoczęła się 10 lipca 2014 roku, kiedy Trybunał Konstytucyjny orzekł, że obowiązujące Prawo łowieckie w niewystarczający sposób uwzględnia prawa właścicieli nieruchomości przy tworzeniu obwodów łowieckich. Właściciele nie musieli być pytani o zgodę przy włączaniu ich nieruchomości do obwodu łowieckiego. Musieli się oni też godzić na polowanie na swoim terenie. Przedstawiciel Prokuratury Generalnej wskazywał wówczas, że Prawo łowieckie powinno być generalnie poprawione i zastąpione nowe aktem prawnym dostosowanym do wymogów Konstytucji z 1997 roku.

Trybunał dał wtedy 18 miesięcy, czyli możliwie najdłuższy czas, na zamianę przepisów. Nowe prawo powinno zacząć obowiązywać od stycznia 2016 roku. Tak się jednak nie stało.

W 2015 roku za próbę znowelizowania przepisów wzięła się koalicja PO-PSL. Projekt został przygotowany, skonsultowany i trafił do Sejmu. Głównym założeniem, miało być wykonanie wyroku TK oraz zwiększenie nadzoru nad PZŁ. W projekcie pojawił się też krytykowany przez ekologów przepis, który nakazywał właścicielom nieruchomości udowodnienie przed sądem tego, że ze względów religijnych bądź etycznych nie zgadzają się na polowania na swoim gruncie.

Projekt w trakcie prac sejmowych został jednak tak "przepracowany" przez posłów, że już nie przypominał tego wniesionego przez rząd. Ówczesny wiceminister środowiska Piotr Otawski w rozmowie z PAP mówił, że ma wątpliwości, czy projekt wyraża interes publiczny czy interes myśliwych.

Wówczas zaczęto mówić głośno o tzw. polskiej partii myśliwych, której członkowie zasiadali we wszystkich klubach i blokują niekorzystne dla łowczych zmiany.

Projekt noweli - krytykowany przez ministerstwo - został przyjęty przez komisję środowiska, a następnie zwrócony do niej przez marszałek Sejmu Małgorzatę Kidawę-Błońską. Na błędy w procedowaniu projektu wskazało Biuro Analiz Sejmowych. Komisja następnie lekko poprawiła projekt, choć ministerstwo nadal go nie popierało, podobnie jak ekolodzy.

Ostatecznie projekt noweli ugrzązł w Sejmie, a za próbę wprowadzenia nowych przepisów po wyborach wzięło się PiS.

Pierwszą próbę zmian pod koniec 2015 r. zaproponowali posłowie PiS. Jednak na początku stycznia 2016 roku rzeczniczka klubu Beata Mazurek poinformowała, że projekt noweli Prawa łowieckiego zostanie wycofany. Wzbudzał on kontrowersje również wśród polityków PiS. Zakładał on m.in. możliwość polowania z bronią krótką, np. rewolwerem.

W czerwcu 2016 r. do konsultacji trafia projekt przygotowany przez resort środowiska kierowanego wówczas przez ministra Jana Szyszko. Następnie we wrześniu zostaje on przyjęty przez rząd. Znalazł się w nim przepis, który wcześniej był w projekcie Platformy, chodziło o sądy i wyłączanie swojej ziemi ze względów na przekonania religijne i etyczne. W projekcie jest też przepis przewidujący kary grzywny za przeszkadzanie w polowaniu. W ustawie pojawia się też zapis, który zrzucał na barki Lasów Państwowych obowiązek szacowania i wypłat odszkodowań za szkody łowieckie, choć tego rozwiązania nie było wcześniej w dokumencie przygotowanym w MŚ.

Projekt jest krytykowany przez większość opozycji jak i obrońców zwierząt. Nie zgadzają się m.in. z koniecznością udowadniania przez sądem swoich przekonań religijnych, które miałyby stać w sprzeczności z polowaniami, czy możliwość karania za utrudnianie w łowach. Twierdzą oni też, że jest ona szkodliwa dla przyrody. Ekolodzy postulują ponadto, by w ustawie znalazł się przepis dotyczący zakazu udziału dzieci w polowaniach. Składają apel podpisany przez 50 tys. osób do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, by wstrzymał prace nad projektem w parlamencie.

Ustawa nie podoba się też rolnikom, którzy uważają że projekt nie rozwiązuje problemu szacowania i wypłat szkód za szkody łowieckie, jak również nie uwzględnia roli rolników w tym procesie.

Po grudniowym pierwszym czytaniu projektu i ukonstytuowaniu się specjalnej podkomisji, prace nad nowym prawem zatrzymują się prawie na rok. W kulturach sejmowych jak i w mediach panuje opinia, że prace wstrzymał właśnie Jarosław Kaczyński. Media przypominają jeden z wywiadów prezesa sprzed 20 lat, w którego wynika, że - delikatnie mówiąc - nie przepada on za myśliwymi i polowaniami.

W trakcie tej "przerwy" uwidacznia się konflikt między ministerstwami środowiska i rolnictwa, choć ogniskuje się on na ostrzale dzików i walce z afrykańskim pomorem świń (ASF). Ówczesny minister Jan Szyszko przekonuje, że polski model łowiectwa powinien być wzorem dla Europy i że stanowi on przykład zrównoważonego rozwoju. Z kolei szef resortu rolnictwa Krzysztof Jurgiel w jednym z wywiadów radiowych mówi, że jest zwolennikiem rozwiązania PZŁ w obecnym kształcie. Zarzuca myśliwym nieskuteczny odstrzał dzików, który powoduje rozprzestrzenianie się ASF.

Podkomisja wraca do prac nad nowelą pod koniec 2017 roku, czyli tuż przed rekonstrukcją rządu. Projekt zostaje w znacznej części okrojony, choć część przepisów znajdzie się w uchwalonej w grudniu specustawie dot. zwalczania ASF (popartej przez wszystkie kluby parlamentarne). Jest tam m.in. przepis mówiący o karach za umyślne przeszkadzanie w polowaniu. Po pewnym czasie PO i Nowoczesna przepraszają za poparcie tej specustawy i zapowiadają złożenie poprawek.

Na początku stycznia br. dochodzi do rekonstrukcji rządu i zmiany na stanowisku ministra środowiska. Funkcję po Szyszce, przejmuje Henryk Kowalczyk. W kilka dni po objęciu stanowiska sygnalizuje, że ministerstwo przedstawi rekomendacje zmian w procedowanym projekcie, część ma być zbieżna z propozycjami strony społecznej. Organizuje też spotkanie, w którym biorą udział przedstawiciele rolników, ekologów i myśliwych. Nowy minister wskazuje, że chciałby, by ustawa była kompromisowa.

Na początku lutego, sejmowe komisje środowiska i rolnictwa przyjmują sprawozdanie z prac nad projektem. Najważniejszą zmianą - w stosunku do pierwotnego projektu, jest danie możliwości prywatnym właścicielom gruntów wyłączania swoich nieruchomości z obwodów łowieckich bez podawania przyczyny, na podstawie oświadczenia poświadczonego notarialnie. W toku późniejszych prac ten przepis staje się łagodniejszy, gdyż oświadczenie o wyłączeniu swojej ziemi z polowań będzie można złożyć staroście.

Komisje zgadzają się też na zwiększenie ze 100 do 150 metrów odległości od zabudowań mieszkalnych obszaru, na którym myśliwi będą mogli polować. Ekolodzy postulowali, by ta odległość wynosiła 500 m. Kolejne zmiany dotyczą m.in. zwiększenia nadzoru ministra środowiska nad PZŁ, czy dekomunizacji związku.

Zmiany nie podobają się myśliwym. Przekonują oni m.in, że ingerencja ministra w wybór organów PZŁ idzie za daleko, a Związek jest organizacją samorządną.

Komisje negatywnie oceniają poprawki opozycji, zbieżne z postulatami ekologów, które dotyczyły m.in. zakazu wykorzystywania żywych zwierząt w szkoleniu ptaków łowczych i psów myśliwskich. Myśliwi argumentują, że taki zakaz "zabije polską kynologię", hodowle psów myśliwskich w Polsce. Poparcia nie ma też zakaz udziału dzieci w polowaniach.

W drugim czytaniu projektu PiS składa jednak kolejne poprawki. Dotyczą one zakazu wykorzystywania żywych zwierząt w szkoleniach, a także udziału w polowaniach osób niepełnoletnich. W tej ostatniej kwestii część posłów jak i przedstawicieli PZŁ wskazuje, że to ingerencja w prawa rodziców do wychowywania dzieci. Dodawali, że myśliwy, by był skuteczny, powinien być wychowywany od najmłodszych lat.

6 marca Sejm nowelizuje Prawo łowieckie. Pojawia się w nim m.in. zakaz udziału dzieci w polowaniach, czy wykorzystywania żywych zwierząt w polowaniach. Nowela reguluje też kwestie szacowania szkód i wypłat odszkodowań za szkody łowieckie. Myśliwi będą nadal wypłacać odszkodowania za szkody, ale szacować szkody mają specjalne komisje z przedstawicielami gminy (nie tak jak jest teraz sami myśliwi). Organem odwoławczym będzie z kolei nadleśniczy, a później sąd.

Kiedy projekt trafia do Senatu, wraca ponownie sprawa udziału dzieci w polowaniach. Pojawia się też poprawka PiS, by polować mogły osoby, które ukończą 15 rok życia. Ostatecznie wyższa izba parlamentu odrzuca ten pomysł i proponuje kolejne zmiany dotyczące m.in. okresowych badań lejkarskich dla myśliwych posiadających broń, czy rozszerzających katalog osób, które nie będą mogły zasiadać we władzach PZŁ o współpracowników organów bezpieczeństwa w PRL. Obie te poprawki wnieśli senatorowie PO. 

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (37)

  • Manolo 2018-03-28 10:58:47
    Tak, tak - jesienią była ścieżka po opryskiwaczu. Opryskiwałeś kamienie. Wezwaleś policję czy nie.? Bo jak nie to znaczy że to aprobowałeś, może umówiłeś się z nim albo sam kazałeś mu tam wjechać. Zapłaćcie składki i podatki jak każdy obywatel i dopiero wtedy stawiacie wymagania. Teraz nic nie płacicie a macie dostęp do wszystkiego taki sam (szkoły, drogi, służba zdrowia, przedszkola, żłobki a na koniec emerytura ufundowana przez innych). To jest dopiero klawe życie. Dojdzie do tego, że na kolanach przyjdziecie do myśliwych żeby raczyli strzelać na waszej uprawie i jeszcze będziecie im za to płacić. I tak powinno być.
  • rolnik polski 2018-03-28 08:25:13
    Tradycje nie Bierutowe tylko nowej władzy po 89, która tak maskowała bezrobocie ukryte na wsi, bo to było tańsze od zasiłków dla bezrobotnych jaki wprowadzono dla miastowych. Co do KRUS-u i ZUS-u to raczej składki do ZUS są złodziejskie i walcz by to zmienić a nie innych okradać. Sprawdź jakie składki płacą winnych krajach to zrozumiesz. Co do rozjeżdżania to nie dalej jak jesienią z połowy pola (25ha) wyciągałem takiego bezmyślnego myśliwego, nie pojechał nawet ścieżką po opryskiwaczu tylko na skos. I takich jazd jest naprawdę co roku kilka, tylko jak zwrócisz uwagę myśliwym to oni zawsze niewinni.
  • Manolo 2018-03-27 19:14:16
    Już nie fantazjuj z tym rozjeżdżaniem upraw. To jest zwykle kłamstwo. Jak zapłacisz nutę dzierżawną tak jak myśliwi to będziesz mógł chodzić i strzelać. Niedługo będziesz chciał żeby ci płacić za samo spojrzenie w kierunku twojego pola. A może ty byś najpierw zaczął płacić reszcie społeczeństwa podatek dochodowy, składkę na KRUS w realnej wysokości. Jak to możliwe żeby rolnicy żyli na koszt reszty społeczeństwa. Jakże to tak? A no Bierut kazał. Bierutowe tradycje podatkowe.
  • arszczecin 2018-03-27 18:41:23
    Manolo ale można tak wchodzić na cudzy grunt i strzelać rozjezdzac cudze uprawy? No jakze tak? Jak to możliwe? A no bierut kazał! Bierutowe tradycje łowieckie?
  • Manolo 2018-03-27 18:10:56
    Zwierzyna przynależy do gruntu? Tego jeszcze nie grali. Czyli co, zwierzę zmienia właściciela sto razy w ciągu dnia? Ha,ha,ha!!! A jak stoi w granicy to jest współwłasnością. ha,ha,ha!!! Ale jaką - kto ma ile udziałów w tej współwłasności? Ha,ha,ha!!! I co dalej - nie ma szkód bo jak ci zeżre to przecież będzie twoja zwierzyna żarła twoje uprawy, no chyba że będzie żarła na twoim a stała na sąsiednim. Ha,ha,ha!!! A jak będzie wyglądało gospodarowanie populacją na tych twoich dwóch hektarach? Ha,ha ha!!! Większych bzdur nie słyszałem. Nie nadużywają już tego prawa własności, którego nie rozumiesz. A jak masz drzewo na działce to możesz wyciąć czy musisz mieć zgodę? Ale jak to przecież jesteś właścicielem a drzewo w przeciwieństwie do zwierząt się nie przemieszcza.
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 35.172.201.102
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!