- Nie chcemy, by współczynnik wypłacalności spadł poniżej 10 proc. Obecnie nie potrzebujemy wsparcia ze strony naszych akcjonariuszy, ale w perspektywie 2012 roku być może pojawi się taka potrzeba. Nasze kapitały są kapitałami pierwszej kategorii, więc jest miejsce na przykład na zobowiązanie podporządkowane - powiedział Bartkiewicz.

Współczynnik wypłacalności banku za 2010 rok wynosił 11,1 proc. W 2010 roku zysk netto banku wyniósł 112,3 mln zł, czyli był o 11,6 proc. wyższy niż w 2009 roku. Wskaźnik koszty/dochody w pierwszym kwartale 2011 r. wyniósł 77,5 proc. w porównaniu z 84,4 proc. w pierwszym kwartale 2010 r. Z kolei w 2010 roku wskaźnik ten wynosił 75,2 proc., a w 2009 roku 77 proc.

- Obecny wskaźnik jest zgodny z naszym planem. Naszą ambicją jest, by w perspektywie 3-5 lat, wskaźnik C/I był w okolicach 60 proc. - powiedział Bartkiewicz.

- Nie sądzę jednak, żeby w 2011 roku udało się poprawić wskaźnik, bowiem realizujemy duże inwestycje. Od 2012-2013 będziemy zmniejszali skalę inwestycji nowych i będzie widać efekty przeprowadzonych wcześniej inwestycji - dodał.

Ogólne koszty administracyjne BGŻ wzrosły w I kw. rok do roku o 16 proc., co związane było m.in. z dalszym rozwojem placówek. Prezes poinformował, że z planu otworzenia 50 placówek w 2011 roku, do tej pory BGŻ otworzył 25 placówek. W ciągu ostatnich pięciu lat depozyty w banku rosły średnio o 10 proc. rocznie, natomiast kredyty o 21 proc.

- Chcemy, by wskaźnik kredytów do depozytów w banku, który obecnie nie przekracza 100 proc., w przyszłości utrzymywał się w przedziale 90-110 proc. Chcemy, by w kolejnych latach kredyty i depozyty rosły w zbliżonym tempie. Mamy możliwość korzystania z dodatkowych źródeł finansowania m.in. z pożyczek od EBOR-u na finansowanie małych i średnich przedsiębiorstw czy linii kredytowej od Rabobanku - powiedział Bartkiewicz.

- Musimy dbać o finansowanie, stosunek kredytów do depozytów sektora rolnego jest powyżej 300 proc., więc musimy szukać finansowania gdzie indziej, stąd też między innymi pomysł utworzenia banku internetowego - dodał.

Prezes poinformował, że bank internetowy uruchomiony będzie w okolicach IV kwartału.

- Oferta banku internetowego będzie skierowana główne na rynek największych aglomeracji, bo tam jest największa nadwyżka depozytowa i tam chcemy umacniać naszą pozycję. Tym kanałem internetowym będziemy chcieli powalczyć o depozyty - powiedział Bartkiewicz.

- Nowy projekt będzie istotnym motorem wzrostu bazy depozytowej i liczby klientów banku - dodał, nie podając szczegółów.

Pod koniec 2010 roku w portfelu kredytowym banku klienci instytucjonalni mieli ok. 61,6-proc. udział, w tym klienci z sektora rolno-spożywczego 38,5 proc., a klienci detaliczni 38,4 proc.

- Chcemy być bankiem zbilansowanym. Chcemy rozwijać się w segmencie detalicznym i instytucjonalnym, przy czym naszym założeniem jest oczywiście utrzymanie pozycji lidera w finansowaniu rolnictwa - powiedział Bartkiewicz.

Pod koniec I kw. 2011 r. portfel kredytowy banku wynosił blisko 20 mld zł, czyli był o 9 proc. większy niż rok wcześniej.

- I kwartał pokazał, że dynamika inwestycji w sektorze rolno-spożywczym była wyższa niż w pozostałych sektorach. MSP i mikroprzedsiębiorstwa wzrosły w tempie dwucyfrowym, słabo jednak było w korporacjach, gdzie kredyty spadły o 3 proc. - powiedział Bartkiewicz.

Prezes spodziewa się, że w II kwartale w ujęciu kwartalnym wzrosną kredyty korporacyjne banku.

- Wśród firm inwestycje zaczęły lekko rosnąć, a w rolnictwie inwestycje trwają, grupy producenckie nadal inwestują, niektóre z nich korzystają ze środków unijnych, a przy okazji z prefinansowania ze strony naszego banku. Dynamika kredytów preferencyjnych jest bardzo dobra - rolnictwo bardziej intensywnie inwestuje niż gospodarka nierolnicza.Widać na rynku ożywienie, spodziewam się, że w II kwartale dynamika kredytów korporacyjnych w ujęciu kwartalnym będzie pozytywna  - powiedział Bartkiewicz.

Prezes poinformował, że poprawia się jakość portfela detalicznego banku.

- Portfel detaliczny zachowuje się istotnie lepiej niż w 2010 roku, zaostrzyliśmy kryteria udzielania kredytów, zaostrzyliśmy politykę wobec niesolidnych lokalnych pośredników - powiedział Bartkiewicz.

Na koniec marca 2011 r. udział należności, które utraciły wartość, w portfelu kredytowym banku wyniósł 6,5 proc., podczas gdy rok wcześniej 6,2 proc.