Pomoc dla sadowników ma polegać między innymi na uruchomieniu nowych kredytów i przerwie w spłacie starych. O taką pomoc będzie się można ubiegać już na początku czerwca.

Andrzej Lepper wicepremier, minister rolnictwa: - Może to być 3 – 4 czerwca, ale banki będą już podpisywać umowy i już zaczną realizować sprawy kredytowania rolnictwa.

Chęć banków do współpracy z sadownikami jest, ale pod pewnymi warunkami. Chcą one dofinansowania z budżetu państwa. Dlatego ich zdaniem, Rząd powinien jak najszybciej przeznaczyć odpowiednią pulę pieniędzy na dopłaty do kredytów preferencyjnych, które funkcjonują już w innych sektorach. W sadownictwie takiej klęski nie było. W tej chwili trzeba te pieniądze przeorientować na tę dziedzinę - uważa Mirosław Potulski, Prezes Banku Polskiej Spółdzielczości.

Mimo, że konkretne kwoty jeszcze nie padają, to wiadomo, że potrzeby są ogromne. A to może stwarzać problemy – komentują sadownicy.
Mirosław Maliszewski poseł, Związek Sadowników RP: - Mamy obawy, czy wystarczy pieniędzy na dopłacanie do różnicy w oprocentowaniu, żeby te kredyty były rzeczywiście preferencyjne.

Swoje obawy zgłaszają też przetwórcy, którzy mrozy w sadach odczują równie dotkliwie. Z powodu braku owoców, stanie produkcja na przykład koncentratu jabłkowego. Wtedy płynność finansowa wielu zakładów będzie zagrożona. Dlatego w wielu przypadkach mogą pojawić się problemy ze spłatą zaciągniętych już kredytów.

Romuald Ozimek, Krajowa Unia Producentów Soków: - Przedstawiciele banków spółdzielczych zdeklarowali swoją pomoc. Natomiast inni jeszcze nie. No i będziemy czekali co będzie, czy istotnie cała bankowość polska będzie chciała pomóc.

Szef Resortu Rolnictwa zwrócił się do banków gotowych udzielać kredyty sadownikom, o nie wymaganie gwarancji majątkowej przy ich przyznawaniu. Także prowizje na zawieranie umów - zdaniem Rządu powinny być niższe. Decyzje w tej sprawie zapadną jeszcze w tym tygodniu.

Źródło: Agrobiznes