- Może w sposób szczególny koncentrujemy się na środkach unijnych wsparcia dla rolnictwa, ale to kredyty preferencyjne odegrały od lat 90. wyjątkową, pozytywną rolę w przeobrażeniach polskiego rolnictwa. Trudno znaleźć gospodarstwo, które inwestowało, modernizowało się bez wsparcia kredytami preferencyjnymi, czyli tymi, do których oprocentowania państwo dopłaca – mówił poseł Jan Krzysztof Ardanowski. Uznał, że ustawa o gospodarowaniu zasobami skarbu państwa jest w tej sytuacji „cukierkiem za szybą”, aktem tylko politycznym, nie niesie natomiast realnej możliwości nabywania ziemi przez rolników.

Po dwóch miesiącach roku banki informują, że linie kredytowe właściwie nie funkcjonują.

Wyczerpanie limitów na ten rok potwierdziła Aleksandra Szelągowska, dyrektor Departamentu Finansów MRiRW. Dodatkowa kwota z grudnia ub. r. była już z tegorocznego limitu.

Obniżenie oprocentowania sprawiło, że zainteresowanie rolników tymi kredytami jest ogromne.

- Jeżeli chcielibyśmy udzielić kredytów w takiej wysokości, na jaką są zgłoszenia banków – a zapotrzebowanie jest na 6 mld 746 mln złotych – to potrzebowalibyśmy w planie finansowym Agencji na nowo udzielone kredyty 194,9 mln zł – mówiła dyrektor Szelągowska.

Po przyjęciu ustawy budżetowej i jej podpisaniu przez prezydenta będzie mógł być zmieniony plan finansowy ARiMR – zapowiedziała.

Uruchomienie 1 mld zł akcji kredytowej wymaga 30 mln zł  na dopłaty do końca roku, a na 2013 - 57,5 mln zł dopłat z tytułu tej akcji kredytowej, w następnych latach po ok. 50 mln zł. Takie są konsekwencje. Dlatego dopłat do kredytów nie udzielamy jednorazowo – mówiła Szelągowska. – Średnio licząc , jeżeli udzielana jest akcja kredytowa, to z tej akcji 35 proc. stanowi pomoc państwa, licząc od początku do końca spłaty tego kredytu. To jest kula śniegowa. W momencie rozwijania akcji kredytowej z roku na rok rosną potrzeby banków na dopłaty. Dzielenie się miedzy państwo a kredytobiorcę odsetkami powoduje takie właśnie skutki.

- Mamy świadomość, że musimy dokonać zmian w planie finansowym (ARiMR), kosztem oczywiście innych zadań, bo w tej chwili szans na inne przesunięcia w budżecie państwa nie ma - zapowiedziała.