Składka w KRUS-ie ma być uzależniona nie od wielkości gospodarstwa, ale od tzw. standardowej nadwyżki ekonomicznej. Rolnicy co roku będą informować o rodzaju i rozmiarze produkcji, co pozwoli na ustalenie wielkości ekonomicznej gospodarstwa. Będzie ona potem dzielona przez liczbę osób w rodzinie rolnika. A na tej podstawie zostanie wyznaczona wysokość składki. Co to oznacza dla rolników?

Marek Sawicki, minister rolnictwa: - rolnicy prowadzący duże gospodarstwa będą płacili większą obowiązkową składkę na ubezpieczenie społeczne.

Żadnych zmian w wysokości składki nie odczuje 70 proc. gospodarstw rolnych. Zdaniem resortu rolnictwa, są to gospodarstwa socjalne produkujące na własne potrzeby, a nie na rynek.

Marek Sawicki, minister rolnictwa: - dla tych gospodarstw nie ma mowy, żebyśmy zaproponowali wyższe obciążenia, bo tam wielokrotnie trzeba świadczyć jeszcze dodatkową pomoc społeczną.

Problem w tym, że o reformie KRUS-u mówi się już od dłuższego czasu, a rząd wciąż nie przygotował żadnych konkretnych propozycji. Zdaniem rolników, najwyższa pora dyskutować o gotowym projekcie zmian.

Wiktor Szmulewicz, prezes KRIR: - jestem zdegustowany tym, że dyskutujemy o czymś, a ja nie widziałem jeszcze projektów na piśmie.

PSL-owskie ministerstwo rolnictwa ma jednak twardy orzech do zgryzienia. Z jednej strony koalicyjna Platforma Obywatelska naciska na daleko idące zmiany, które przyniosą oszczędności dla budżetu państwa. A z drugiej - przeciwko nim protestują sami rolnicy.

Mariusz Gołębiowski, ZZR „Ojczyzna”: - sama reforma KRUS-u powinna być wewnątrz, a nie straszeniem rolników, że będą podwyższane składki – tylko wewnątrz tej instytucji.

W drugim etapie reformy KRUS-u po 2011 r. rząd chce powiązać wysokość składki z rolniczymi zarobkami obliczanymi na podstawie podatku dochodowego.

Źródło: Witold Katner/Agrobiznes

Podobał się artykuł? Podziel się!