Jak poinformowała dyrektor regionalnej ARiMR Jolanta Marozas, obaj rolnicy wnioskują po 225 tys. zł. Maksymalne wsparcie na przywrócenie produkcji rolnej to 300 tys. zł. ARiMR czeka na wnioski rolników do 26 listopada.

- Sądzimy, że w tych ostatnich dniach przyjmowania wniosków jeszcze ktoś będzie aplikował o te środki, bo z naszych danych wynika, że w tym roku niekorzystne zjawiska pogodowe dotknęły 1200 gospodarstw w woj. warmińsko-mazurskim - poinformowała dyrektor.

Jednocześnie przyznała, że kryteria aplikowania o pieniądze na przywracanie produkcji rolnej są wyśrubowane, bo - zgodnie z nimi - rolnik musiał zanotować straty w środkach trwałych na minimum 10 tys. zł (maszyny czy budynki), ale też stracić co najmniej 30 proc. upraw czy hodowli zwierząt lub ryb. Straty te muszą być poświadczone przez komisję ds. szacowania strat powołaną przez wojewodę.

- Najczęściej rolnicy nie spełniają obu kryteriów jednocześnie, dlatego naszym zdaniem na razie jest tak mało wniosków o tę pomoc - przyznała Marozas. Dodała, że rolnik, który aplikuje o pieniądze musi udokumentować wysokość swoich strat, m.in. przedstawić protokoły komisji.

O pieniądze na przywracanie produkcji rolnej mogą aplikować rolnicy, których gospodarstwa ucierpiały w wyniku złego przezimowania upraw, a także jeśli uprawy czy hodowlę zniszczyła nawałnica, powódź, lawina, susza czy piorun.

Dofinansowanie w ramach odtwarzania produkcji rolnej można otrzymać m.in. na budowę, przebudowę lub remont budynków służących do produkcji rolniczej, na kupno nowych maszyn czy urządzeń rolniczych, na odtwarzania sadów lub plantacji wieloletnich oraz na zakup stada podstawowego zwierząt hodowlanych.

Podobał się artykuł? Podziel się!