Na rynku jedynie trzech ubezpieczycieli oferuje polisy na uprawy rolne – Concordia, Towarzystwo Ubezpieczeń Wzajemnych oraz PZU SA. Rolnicy, którzy nie zdążyli kupić w październiku polis ubezpieczeniowych z dotacją z budżetu państwa, mają do wyboru ofertę tylko jednej firmy.  

- Mam problem. Mam 40 ha żyta i nie mogę go ubezpieczyć – powiedział redakcji zaniepokojony rolnik. – Nie zdążyłem wykupić polisy dotowanej w październiku, a teraz nikt nie chce ubezpieczyć mi upraw – dodał zdziwiony.

Redakcja postanowiła więc sprawdzić, czy to możliwe, że nikt nie chce pieniędzy rolników i nie ubezpieczy im komercyjnie upraw, bez dopłat ze strony państwa.  

Firmy różnie podeszły do współpracy z rolnikami. Concordia zdecydowała się jedynie na polisy dotowane, TUW ubezpieczy uprawy, ale tylko, jeśli gospodarz ma u nich ubezpieczone gospodarstwo. Rolnicy, którzy nie wykazali się wystarczającym refleksem na początku października mają jednak szanse w PZU. Tylko ta firma twierdzi, że oferuje komercyjne ubezpieczenia upraw, niezależnie od tego, czy rolnik ubezpieczył u nich resztę majątku.

W czym problem? 

Polisy upraw rolnych mogą być dwojakiego rodzaju, dotowane lub bez dopłat z budżetu. Dopłaty są dość wysokie, w tym roku wzrosły do 65 procent, więc sami rolnicy płacą jedynie 35 procent stawki. Nic dziwnego więc, że nie brakowało na nie chętnych. Co więcej, w porównaniu do ubiegłego roku, sytuacja się zmieniła. Dobra wiadomość dla rolnika była taka, że dostanie wyższą dotację, więc sam zapłaci mniej. Zła jest taka, że pula pieniędzy na dopłaty się nie zmieniła, tak jak w ubiegłym roku wyniosła ona 200 mln zł, ostatecznie więc mniej rolników dostanie dopłaty. Jest więc szansa, że rolnik zapłaci jednak więcej, bo za ubezpieczenie upraw będzie musiał płacić sam. – W konsekwencji mniejsza ilość rolników mogła skorzystać z zakupu dotowanych ubezpieczeń – przyznał Andrzej Janc, dyrektor Biura Ubezpieczeń Rolnych Concordii Ubezpieczenia.

Zdobycie dotowanych polis wymagało refleksu lub sporej życzliwości ze strony agentów ubezpieczeniowych. Dotowane polisy upraw pojawiły się na rynku 3 października i błyskawicznie znikły w ciągu kilku dni. - Kończymy obecnie sprzedaż ubezpieczeń dotowanych – przyznał Andrzej Janc. Obecnie na rynek wróciły pojedyncze polisy, które zostały anulowane u pierwszych kupców, ze względu na ich brak opłacenia. To są jednostkowe przypadki. Ubezpieczyciele rozmawiają jednak z ministrem rolnictwa, by  ten uruchomił dodatkowe środków na dopłaty do składek. - W takim wypadku przewidujemy wznowienie sprzedaży w jesiennym sezonie uprawowym – powiedział Janc.