PRZEGLĄD PRASY: W ostatnich dziesięciu latach ubyło w naszym kraju ponad 200 tys. gospodarstw rolnych - pisze Wojciech Jóźwiak, Wojciech Jagła.

Kosztem tych 5 - 15-hektarowych, które do niedawna jako typowe dominowały w indywidualnym rolnictwie, wzrosła liczba gospodarstw o powierzchni powyżej 20 ha, ale, co najdziwniejsze, utrzymała się na podobnym poziomie liczba gospodarstw najmniejszych, o powierzchni 1 - 2 ha.
Rolnikom utrzymującym najdrobniejsze gospodarstwa chodzi zapewne o tanie ubezpieczenie, które w przyszłości zapewni emeryturę lub rentę dofinansowaną znacząco z budżetu, a nie o znikome doraźne dochody.
Z możliwości taniego ubezpieczenia w KRUS korzystają nie tylko rolnicy, również dziennikarze, piosenkarze. Przepisy ustawy o ubezpieczeniu społecznym rolników są bardzo liberalne. Wystarczy, że ktoś wylegitymuje się tytułem własności lub dowodem posiadania ziemi rolniczej, a w karcie zgłoszenia do ubezpieczenia lub we wniosku o ubezpieczeniu zawrze informację o prowadzeniu gospodarstwa rolnego bez obowiązku udokumentowania tego faktu!.

Tracą na tym rolnicy. Wydłuża się np. kolejka do usług, które oferuje KRUS w ramach swej działalności, m.in. do usług rehabilitacyjnych. Poza tym nierolnicy są bardziej obyci ze współczesnym światem i obrotniejsi, co powoduje, że rolnicy są spychani w kolejce do tych usług na dalsze miejsca.


Źródło: Rzeczpospolita.

Podobał się artykuł? Podziel się!