PRZEGLĄD PRASY: Minister rolnictwa i rozwoju wsi Marek Sawicki chce przeprowadzić reformę systemu ubezpieczeń społecznych rolników – pisze Bożena Wiktorowska. Jedna z propozycji zakłada wprowadzenie nowej definicji gospodarstwa rodzinnego. Ci, którzy spełnią kryteria w niej zawarte, zachowają prawo do korzystania z systemu ubezpieczeniowego w KRUS.

Jeśli małżonkowie prowadzą gospodarstwo rolne i zatrudniają dwóch pracowników, to prowadzę gospodarstwo rodzinne. Jeśli takich pracowników będzie trzech lub więcej, wówczas będzie to przedsiębiorstwo rolne - wyjaśnia Marek Sawicki.

Wprowadzenie takiego podziału spowoduje, że w KRUS będą ubezpieczeni rolnicy osobiście prowadzący gospodarstwa rolne. Natomiast przedsiębiorcy zatrudniający wielu pracowników będą płacić składki do ZUS.

Minister dodaje, że podstawą ustroju rolnego w Polsce jest gospodarstwo rodzinne, dlatego też to właśnie gospodarstwo rodzinne, w którym rolnik wraz z rodziną sam świadczy pracę, powinno być podstawą do podlegania ubezpieczeniu w KRUS. Jego zdaniem nie oznacza to jednak, że rolnik nie będzie mógł zatrudniać pracowników. Tłumaczy, że w KRUS pozostaną ci rolnicy, którzy będą zatrudniać nie więcej osób niż wynosi liczba członków rodziny pracujących w gospodarstwie.

Związki zawodowe popierają propozycję wprowadzenia definicji gospodarstwa rodzinnego. Jak powiedział Władysław Serafin, prezes Krajowego Związku Rolników, Kółek i Organizacji Rolniczych, do ZUS trafić powinni wyłącznie właściciele gospodarstw rolnych zatrudniający pracowników na stale. Nie można wyrzucać rolników z KRUS, którzy wynajmują sezonowych pracowników na przykład do zbioru jabłek czy truskawek - wyjaśnia Serafin.

Eksperci ubezpieczeniowi bardzo krytycznie oceniają propozycję resortu rolnictwa. Według profesor Katarzyny Duczkowskiej - Małysz, kierownika Katedry Rozwoju Obszarów Wiejskich SGH, należy odejść od pojęcia gospodarstwa rodzinnego.

Wprowadzenie rozwiązań zaproponowanych przez ministra rolnictwa i rozwoju wsi zwiększy tylko szarą strefę na wsi - uważa Irena Wóycicka z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową. Według niej część rolników zatrudniających pracowników sezonowych do wykonania konkretnej pracy przy zbiorze truskawek czy przy żniwach chce sformalizować umowy czasowe, podpisując z takimi pracownikami umowy o pracę.