- Nasz bank składał zapotrzebowanie na półtora miliona zł, 24 kwietnia otrzymał jedną piątą wnioskowanych środków – mówi Katarzyna Pawłowska ze Spółdzielczego Banku Ludowego w Elblągu, zrzeszonego w Spółdzielczej Grupie Bankowej. – Reszta wniosków czeka. Nie przyjmujemy nowych wniosków. ARiMR wyjaśniła, że nie spodziewa się nowych środków do końca kwartału. Limity są przyznawane co kwartał. W pierwszym kwartale nie otrzymaliśmy nic, za drugi kwartał – 1/5 potrzeb, a ile dostaniemy w trzecim – nie wiadomo. Podobnie jest, z tego co wiem, w innych bankach. Z tego co mówią rolnicy wynika, że BGŻ nie dostał w ogóle nic, ich klienci pytają u nas. W zeszłym roku nie było takiego problemu, każdy zainteresowany dostał kredyt.

Synowie Jana Iwaniszewskiego z Nowotek koło Elbląga na kredyt czekają od lutego. Są teraz pierwsi na liście, ale nie wiedzą, czy wobec tego w ogóle dostaną kredyt. Środki chcą przeznaczyć na zakup ziemi od sąsiada.

- Poniosłem koszty, liczyłem na ten kredyt, a teraz mówi się, że nie ma środków – denerwuje się Jan Iwaniszewski. – Po co obiecywać pomoc państwa, narażać ludzi na wydatki. Lepiej od razu powiedzieć, że nie ma pieniędzy, każdy będzie radził sobie jakoś inaczej, a tak, to nie wiadomo, co robić.

Czy ARiMR będzie miała jeszcze pieniądze na kredyty preferencyjne? Na jaką kwotę kredytów udzielono w tym roku, ile pochłonęły odsetki? Ile z tegorocznych środków ARiMR przeznacza na odsetki i czy spodziewa się wzrostu odsetek? – z tymi pytaniami zwracamy się do Agencji.