Rolnik strażak wyrzucony z KRUS dał sygnał do zmiany istotnej dla wszystkich osób mających umowy zlecenia: będą mogły pozostać w KRUS.

Posłanki Krystyna Skowrońska, Urszula Augustyn i Izabela Katarzyna Mrzygłocka upomniały się w Sejmie o rolników ubezpieczonych w KRUS i zatrudnionych na umowę zlecenia jako kierowcy w Ochotniczej Straży Pożarnej.

- Zgodnie z zapisami ustawy o ubezpieczeniu społecznym rolników te przypadki są interpretowane przez KRUS na niekorzyść rolników tam ubezpieczonych i jednocześnie zatrudnionych na umowach zlecenia jako kierowcy, konserwatorzy sprzętu w OSP – mówiła poseł Krystyna Skowrońska, jako przewodnicząca Poselskiego Zespołu Strażaków. - Informują o tym rolnicy, którzy otrzymują z KRUS informację o wyłączeniu z ubezpieczenia społecznego rolników, gdy uzyskują przychód z tytułu umowy zlecenia. Rolnicy zobowiązani są ponadto do zwrotu pobranych świadczeń z KRUS oraz skutkuje to wyłączeniem z ubezpieczenia społecznego rolników z okresem wstecznym i utratą prawa do świadczenia rolnika i domowników.

Jest to ogromny problem, gdyż działalność ochotniczych straży pożarnych ma szczególny charakter i wymaga zawierania tego typu umów z rolnikami.

Jak wyjaśnił wiceminister pracy i polityki społecznej Marek Bucior, ministerstwo zna problem.

- Po prostu dochodzi do zetknięcia się tych dwóch systemów i obecny stan prawny przesądza o tym, że osoba ta uzyskuje obowiązkowe ubezpieczenie w systemie ubezpieczeń powszechnych, a więc ZUS-owskim, w związku z tym następuje wyrejestrowanie tej osoby z KRUS-owskiego systemu ubezpieczeń społecznych. Zasada ta do tego momentu byłaby słuszna, o ile dotyczyłaby osób, które są w stanie wypracować sobie pełny, dobry kapitał emerytalny, kapitał w systemie ubezpieczeń społecznych, ZUS-owskim. Problem pojawia się w związku z tym, że umowy, które przesądzają o wyrejestrowaniu tych osób z KRUS-u, opiewają na bardzo niskie kwoty. Jeżeli umowa zlecenia opiewa, powiedzmy, na kwotę 100–200 zł miesięcznie, to bardzo łatwo możemy sobie wyobrazić, jak niskie składki są odprowadzane od takiej umowy do systemu ubezpieczeń społecznych, tego ZUS-owskiego. To z kolei powoduje, że nawet długotrwałe ubezpieczenie w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych nie zaskutkuje wypracowaniem odpowiednio wysokiego kapitału ubezpieczeniowego. A więc osoba ta z jednej strony jest już pozbawiona ubezpieczenia KRUS-owskiego i nie ma zapewnionej minimalnej emerytury – przy czym trzeba pamiętać, że emerytura minimalna to jest osiemset trzydzieści parę złotych – a z drugiej strony nie jest w stanie wypracować w ZUS-ie nawet emerytury w tej wysokości. Gdyby taki proces przyjąć za właściwy i nie podjąć żadnych działań, to skutkowałoby to w przyszłości sytuacją, w której emerytury dla tych osób wynosiłyby kilkadziesiąt złotych, 100 zł. Tak więc jest to sytuacja z punktu widzenia ochrony ubezpieczonego niedopuszczalna.