Podczas sejmowej debaty nad sprawozdaniem z wykonania budżetu państwa za 2013 r. poruszono sprawę KRUS.

Poseł sprawozdawca Krystyna Skowrońska stwierdziła, że „przeciętna emerytura i renta z pozarolniczego systemu ubezpieczeń społecznych wynosiła 1921 zł, a więc była wyższa w stosunku do roku 2012 o 5,5 proc. dzięki dokonanej waloryzacji świadczeń.” Jak kontynuowała, rosną też świadczenia KRUS – i to o wyższy procent:

- Natomiast przeciętna emerytura i renta rolników indywidualnych wypłacana z funduszu emerytalnego KRUS wzrosła w 2013 r. w stosunku do roku 2012 r. o 6,3 proc. A zatem mimo trudnej sytuacji budżetu państwa w porównaniu z poprzednim rokiem nastąpił realny wzrost świadczeń emerytalno-rentowych, który chronił poziom życia osób pobierających najniższe świadczenia, oraz nastąpił wzrost wynagrodzeń, który pozwalał zachować ich realną wartość.

Zwróćmy uwagę, że poseł nie podała wysokości przeciętnych świadczeń wypłacanych przez KRUS. Jak stwierdziła poseł, przyczyną deficytu w polskich finansach publicznych stały się przede wszystkim niezbilansowane fundusze ubezpieczeń społecznych FUS i KRUS.

Do tematu wrócił w swoim wystąpieniu prezes Najwyższej Izby Kontroli Krzysztof Kwiatkowski. On też nie podał wysokości świadczeń wypłacanych przez KRUS, akcentując jednak obciążenia budżetu z tytułu wypłacanych przez KRUS świadczeń w porównaniu z pobraną składką.

- Od 2010 r. przeciętna wysokość emerytur w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych zwiększyła się o 16 proc., a rent – o 19,1 proc. – mówił prezes NIK. - Wzrosły także świadczenia wypłacane przez KRUS: przeciętna emerytura rolnicza była o 19 proc. wyższa niż w 2010 r., a przeciętna renta z tytułu niezdolności do pracy była wyższa o 27,6 proc. W tym czasie przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto w gospodarce narodowej zwiększyło się o 13,5 proc. W systemie powszechnych ubezpieczeń społecznych wątpliwości może jednak budzić jego formalne oddzielenie od budżetu państwa, co wskazywałoby, że system ten będzie zmierzał do stanu samofinansowania. Tymczasem zarówno Fundusz Ubezpieczeń Społecznych, jak i Kasa Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego w dalszym ciągu w sposób istotny opierają się na finansowaniu budżetowym. Brakuje również przesłanek, aby stwierdzić, że w przyszłości sytuacja ta ulegnie zmianie, chociaż w przypadku FUS-u od bieżącego roku nastąpi znacząca poprawa pod względem stopnia jego samofinansowania. Znacznie trudniejsza sytuacja dotyczy finansowania rolniczego ubezpieczenia społecznego. W 2013 r. dotacja z budżetu państwa stanowiła prawie 91 proc. przychodów Funduszu Emerytalno-Rentowego funkcjonującego w ramach Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego, a przychody z tytułu składek wyniosły niecałe 9 proc.