ARiMR informowała, że kredyty preferencyjne są dostępne – taką informację przekazaliśmy na portalu. Zaoponowali rolnicy: to bzdury, nie ma kredytów, nie ma teraz i nie będzie ich w przyszłym roku.

Postanowiliśmy sprawdzić.

Jeden z komentatorów podał listę banków, które odmówiły mu kredytu. Skorzystaliśmy z tej podpowiedzi.

Joanna Wełnowska z Banku Zachodniego WBK w Toruniu: - Dużo klientów złożyło wnioski, czekają w kolejce. W tym roku na pewno kredytów nie dostaną, w przyszłym roku są niewielkie szanse.

Podobnie mówi nam Leszek Bicharski z tego samego banku: - Limity kredytów preferencyjnych na ten rok zostały wyczerpane, przyznana pula nie zabezpieczyła potrzeb. W przyszłym roku ma być zmieniony sposób przyznawania tych kredytów: co miesiąc mają być zgłaszane limity, co być może poprawi sytuację, ten rok znacznie odbiegał od potrzeb.

Bank Spółdzielczy Kowal O. Koneck:

- Nie zabrakło środków, kredyty są udzielane, nawet w ubiegłym tygodniu przyznaliśmy taki kredyt – informuje główna księgowa Anna Grabowska. Podkreśla, że są różne linie, na kredyt z niektórych czeka się długo, rolnicy sami wtedy rezygnują i korzystają z innych kredytów. Jednak np. na kredyty dla młodych rolników, zakup ziemi i nowe technologie nie zabrakło środków.

Bank Pekao SA Toruń.

- Środki są, kredyty są udzielane – mówi Barbara Sokólska. – Wniosek można składać.

Dodaje, że aneks z ARiMR został podpisany 10 października i limit jest na tyle wysoki, że odmów nie trzeba się obawiać. Jak dotąd odmów takich nie było. Ale już w centrali tego banku jest mniej optymizmu: limit został rozdysponowany na wnioski składane we wrześniu, prawdopodobnie środków już nie ma, ale o szczegółach możemy porozmawiać dopiero jutro.

Kujawski Bank Spółdzielczy w Aleksandrowie Kujawskim przysłał oświadczenie, w którym informuje, że w chwili obecnej nie posiada dostępnych środków na udzielanie kredytów preferencyjnych inwestycyjnych dla rolników. Bank otrzymał limit akcji kredytowej w kwocie mniejszej, niż zgłaszane zapotrzebowanie. Zgodnie z zawartą umową, KBS pozyskuje limity za pośrednictwem Banku Zrzeszającego, który na bieżąco informowany jest o braku środków na wypłatę przedmiotowych kredytów. O obecnej sytuacji Bank informuje zainteresowanych rolników.

Oddział Banku Spółdzielczego w Lidzbarku Warmińskim nie ma żadnych problemów z limitem na kredyty preferencyjne, ale prosi o oficjalne potwierdzenie tej informacji w Bartoszycach.

- Nie ma chętnych na te kredyty – twierdzi prezes Jan Lewandowski. – Ile wniosków było, tyle kredytów przyznano.

Podobał się artykuł? Podziel się!