Pogoda z reguły nie rozpieszcza rolników. Jak nie susza to powódź , nie należy także zapominać o wiosennych przymrozkach. W tym roku także daje wiele do myślenia.

Sławomir Rzeźnicki, wieś Katrzynów: W tej chwili widzimy, co się dzieje w pogodzie: dzisiaj jest styczeń 10 stopni i wegetacja po trochu może ruszyć, w marcu przyjdzie zima - no i tu niestety nie ma żadnych systemów, żeby zabezpieczały.

W tej sytuacji jedyna rada to ubezpieczenie od wystąpienia klęski żywiołowej. Ale i tak wątpliwości nie brakuje.

Sławomir Rzeźnicki, wieś Katrzynów: - Ubezpieczenie to jest ubezpieczenie, wiadomo później od firmy ubezpieczeniowej trzeba wyegzekwować, oni to będą wyceniać.

Mimo że rolnicy zdają sobie sprawę z trudności, jakie ich czekają, to wielu już zawarło polisy.

Mariusz Kopeć, Dąbrówka Stara: - W tym roku poczyniłem pierwsze ubezpieczenia i tak, jak brzoskwinie w tym roku ubezpieczyłem od przymrozków wiosennych.

Ubezpieczając uprawy od skutków, przymrozków, powodzi suszy i gradobicia rolnicy mogą liczyć na dotacje w wysokości połowy kosztów polisy.

Aleksandra Szelągowska, Ministerstwo Rolnictwa: - Wszyscy rolnicy, którzy otrzymują dopłaty bezpośrednie powinni od 1 lipca 2008 r. czyli tego roku już posiadać polisę ubezpieczeniową na ubezpieczenie 50 proc. upraw, ale tylko z tych gruntów, które podlegają dopłatom do ubezpieczenia.

A są to: zboża, kukurydza, rzepak, rzepik, rośliny strączkowe, truskawki, drzewa i krzewy owocowe, chmiel, tytoń ziemniaki i buraki cukrowe. Nie ubezpieczenie upraw może oznaczać dla rolników kary pieniężne.

Aleksandra Szelągowska, Ministerstwo Rolnictwa: - Ustawa przewidziała sankcje, sankcja wynosi 2 euro z jednego ha. To jest praktycznie jedyna sankcja, jaka z tego tytułu może dotyczyć rolników do 2010 r.

Dopiero za dwa lata wejdą dodatkowe kary. Rolnik, który nie będzie miał ubezpieczonej części upraw, może liczyć tylko na połowę wsparcia, jakie będzie mu przysługiwało w razie wystąpienia klęski żywiołowej. Jedno jest pewne: w żadnym wypadku nie podpisanie umowy nie oznacza utraty dopłat bezpośrednich.

Źródło: Dorota Florczyk/Agrobzines