- Już ponad 30 lat temu powstała szczegółowa mapa występowania poszczególnych klęsk żywiołowych w Polsce. – dodaje Orlicki.

Na jej podstawie można by stworzyć taryfikator składki, uzależniający koszt ubezpieczenia od położenia nieruchomości. W rejonach występowania powodzi czy huraganów takie ubezpieczenie byłoby droższe. Do regionów szczególnie narażonych na klęski są zaczynające się koło Zielonej Góry, a kończące w okolicach Białej Podlaskiej.

- Ponadto jestem przeciwny wypłacie zapomóg przez państwo, gdyż to wszyscy podatnicy ponoszą koszty występujących lokalnie klęsk żywiołowych - informuje doktor. Podnosi on także fakt, że rolnicy często nie ubezpieczają upraw, bo wiedzą, że mogą liczyć na pomoc państwa - czytamy w dzienniku. 

Podobał się artykuł? Podziel się!