Niestety fakty stają się temu przeczyć. W gminie Abramów w powiecie lubartowskim 12-letni chłopiec stracił rękę po tym, jak samodzielnie prowadził ciągnik rolniczy. Z kolei przed niespełna tygodniem w miejscowości Kamienna Wola w gminie Gowarczów w wyniku zderzenia z ciężarówką, zginął 82-latek, który kierował traktorem. W gminie Księżpol 10-latek został przygnieciony tylnym kołem przez ciągnik rolniczy. Chłopiec z obrażeniami ciała został zabrany do szpitala w Lublinie. Niestety, to tylko część z poważnych w skutkach wypadków, do których doszło w ostatnim czasie.

Jak zaznacza w swym liście prezes KRUS-u: „Tragiczne w skutkach są zwłaszcza pochwycenia przez prasy i przyczepy do zbioru siana i słomy, przygniecenia przez przewrócone ciągniki i maszyny rolnicze”.

Co zrobić by ich uniknąć?

- Obsługą maszyn i urządzeń rolniczych powinny zajmować się wyłącznie dorosłe osoby.  Poza tym ważna jest właściwa organizacja pracy. Jej spiętrzenie, przemęczenie, a także pośpiech i związany z tym stres jest często jednym z powodów, które doprowadzają do wypadków - pisze prezes Dubiński, ale to nie wszystko.

W najbliższym czasie przez Polskę przejdzie fala upałów. Dlatego „warto w  tym czasie posiadać ochronę przed przegrzaniem i pić dużo wody”. W związku z suszami, które mogą nadejść należy również wyposażyć się w odpowiedni sprzęt przeciwpożarowy.

Na razie centrala KRUS-u nie przedstawiła statystyk liczby wypadków do jakich doszło w ostatnich miesiącach w całym kraju. Znamy póki co dane kilku oddziałów regionalnych i tak: w Świętokrzyskiem w ostatnich miesiącach kontuzjom uległo ponad 220 rolników. Na Podhalu zanotowano już 95 zdarzeń, które skutkowały doznaniem bardzo poważnych urazów ciała.

Warto tutaj wspomnieć, że rolnik może dostać 700 złotych za każdy procent uszczerbku na zdrowiu.  Jednak KRUS nie wypłaca pieniędzy, gdy do wypadku dojdzie przez rażące zaniedbania.