Agenci ubezpieczeniowi między innymi wymagają od poszkodowanych przedstawienia ortofotomapy gospodarstwa, choć nie mają żadnej podstawy prawnej do stawiania takich żądań. Rolnik nie ma przecież obowiązku przechowywania ortofotomapy w gospodarstwie i okazywania jej na wezwanie przedstawiciela firmy, w której ubezpieczył swoje uprawy od zdarzeń losowych. Jak wiemy ortofotomapy chłopi otrzymują bowiem z Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa wraz z spersonalizowanym wnioskiem o przyznanie płatności obszarowej i po wypełnieniu składają w ARiMR.

Dziwi nas bardzo ten fakt, ponieważ przez wiele lat to właśnie PZU uznawane było na wsi za jedną z najrzetelniejszych na polskim rynku firm i ubezpieczeniowych. I związku z tym znalazło się też na liście zakładów ubezpieczeniowych, z którymi Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi zawarło umowy w sprawie dopłat ze środków budżetu państwa do składek z tytułu zawarcia umów ubezpieczenia od wystąpienia zdarzeń losowych z producentami rolnymi. Czyżby był to zły wybór…?

Źródło: farmer.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!