Wszystko zaczęło się od spotkania w Business Center Club w listopadzie zeszłego roku. W raporcie BCC napisano, że w 2007 roku tzw. dochód rozporządzalny dla gospodarstw domowych rolników wyniósł prawie 3700 złotych miesięcznie, a w gospodarstwach pracowniczych nieco ponad 3000 złotych. Mimo to rolnicy nie płacą podatku dochodowego, a państwo sponsoruje im KRUS. A to zdaniem przedsiębiorców łamanie konstytucyjnej zasady równego traktowania obywateli.

Marek Goliszewski – prezes BCC wypowiedź z listopada 2008: nadchodzą lata chude, żeby nie powiedzieć bardzo chude. Potrzebne są pieniądze przedsiębiorstwom, potrzebne są pieniądze państwu i rozrzutnictwo, jakim jest w tej chwili KRUS - tolerować dalej nie można.

Teraz w kilka miesięcy od tego spotkania wniosek do Trybunału Konstytucyjnego został wreszcie złożony. I jak łatwo można było się domyślać spotkało się to z ostrą ripostą rolniczego lobby.

J.K Ardanowski doradca Prezydenta RP ds. rolniczych: to jest demagogia i populizm. To jest takie bardzo podchwytliwe w społeczeństwie, myślę, że BCC mógłby się zająć poważniejszymi sprawami niż tylko szukanie winnego sytuacji ekonomicznej w kraju.

Andrzej Górczyński – KRIR: ten wniosek jako KRIR w tym momencie bardzo mocno skrytykowaliśmy. Tak naprawdę ma bardzo słabe argumenty żeby przeszedł.

Tymczasem jeszcze w Sejmie będzie głosowany projekt zmian nad systemem rolniczych ubezpieczeń. Rewolucji nie będzie. Wyższe składki będzie płacić zaledwie 15,5 tysiąca rolników.

Marian Zalewski – wiceminister rolnictwa: nie ma na wsi środków finansowych. Tych miliardów, które można by było wyrwać. Generalnie rok temu i kilka lat temu, a szczególnie wobec kryzysu nie ma tych środków.

Resort rolnictwa także oczekuje, że wniosek BCC do Trybunału Konstytucyjnego zostanie odrzucony.


Źródło:Agrobiznes/Witold Katner