Jak się okazuje, akcja kredytowa nie ruszyła jednak do tej pory.

- Dwaj moi synowie chcą kupić ziemię, dali zaliczkę, są już podziały geodezyjne, banki kazały składać wnioski o kredyt – i teraz okazuje się, że brak środków – skarży się Jan Iwaniszewski z Nowotek koło Elbląga.

Rolnik mówi, że w drugiej połowie kwietnia bank dostał środki na kredyty dla zaledwie dwóch rolników. Pieniędzy jest za mało, nie wiadomo co dalej robić. Środków zabrakło w Spółdzielczej Grupie Bankowej i w BGŻ. Gdyby było wiadomo wcześniej, że nie można liczyć na te kredyty, rolnicy mogliby inaczej planować swoje przedsięwzięcia. Tak są narażeni na straty i zbędne wydatki. Obaj młodzi rolnicy chcą kupić ziemię od sąsiadów, chcieli związać swoją przyszłość z rolnictwem.

- Każdy ma zobowiązania, nie wiadomo, co robić, co mówić sprzedającemu. Przecież to wszystko wymaga czasu, planowania. Na podział geodezyjny potrzeba dwóch miesięcy – mówi rolnik.

Z pytaniem o zapowiadane uruchomienie środków na kredyty preferencyjne zwróciliśmy się do Ministerstwa Rolnictwa.