Naprawiać KRUS czy może raczej likwidować? Zdania są podzielone. Jedno wiadomo na pewno: tak jak jest wcale nie jest dobrze. I to z kilku powodów. Przede wszystkim system jest drogi. Po drugie jest niesprawiedliwy. Po trzecie utrudnia przemiany na wsi. I chociaż każda z tych wad może znaleźć obrońców - bo może nie jest tak całkiem źle? - to coraz mniej jest zwolenników utrzymania takiej jak obecna kasy ubezpieczeń rolniczych. Tracą cierpliwość nawet ci, których dotąd uważano za beneficjentów systemu: sami rolnicy. - Dlaczego ciągle wytyka się nam dotowanie? Dlaczego mówi się, że to rolnik korzysta na dotacjach, skoro do systemu przyjmowani są przedstawiciele innych zawodów, którym hektar ziemi służy tylko jako alibi dla ucieczki przed ZUS-em? Dlaczego wreszcie inni zazdroszczą nam niskich składek, a nie mówią o niskich świadczeniach? - można słyszeć coraz częściej od rolników.

Propozycja reformy rolniczych ubezpieczeń przedstawiona przez Europejski Fundusz Rozwoju Wsi Polskiej stara się pogodzić zwaśnione strony i naprawić system tak, aby nikogo nie krzywdził.

Ubezpieczenia rolnicze

Zdaniem autorów koncepcji: Jarka Nenemana, Mariusza Plicha i Marka Zagórskiego, bez znaczenia jest kwestia, czy systemem ubezpieczeń dla rolników administruje ZUS czy KRUS, czy jeszcze inna instytucja. Ważne, aby korzystali z niego rzeczywiście rolnicy. Dlatego zaproponowali na początek zdefiniowanie rolnika jako osoby, która ma 1 ha przeliczeniowy ziemi, ale też z rolnictwa czerpie przynajmniej połowę dochodów. Drugi czynnik, mający uszczelnić system, to zachowanie preferencji tylko dla osób o niskich przychodach. Tym, którzy mają przychody wyższe nie opłacałoby się wchodzić do rolniczego systemu, gdyż ich składka byłaby wyższa. Tylko grupa rolników mających najniższe przychody miałaby pozostać w obecnym systemie preferencyjnym na dotychczasowych zasadach. Druga grupa, obejmująca gospodarstwa o wyższych przychodach, płaciłaby już wyższe składki, a ich część trafiałaby na konta indywidualne i wpływała na wysokość przyszłego świadczenia. Wreszcie trzecia grupa - rolnicy o wysokich przychodach, ubezpieczeni tak jak wszyscy przedsiębiorcy w ZUS, ich składka w całości trafiałaby na indywidualne konto emerytalne i wpływała na wysokość przyszłego świadczenia.