Rostowski pytany był, czy jest wola polityczna, by w ciągu najbliższych dwóch lat wprowadzić zmiany w KRUS, na konieczność których wskazują niektórzy ekonomiści.

- Na pewno przyjdzie moment na możliwą, ale racjonalną i spokojną, a nie dogmatyczną, reformę systemu KRUS. Ja bym chciał, żeby to się stało jeszcze w tej kadencji. Czy się uda to zrobić w tej kadencji? W tej chwili mamy znacznie ważniejsze - także emerytalne - sprawy do załatwienia - powiedział Rostowski w radiowej Jedynce.

- KRUS jest absurdalnie demonizowany przez niektóre osoby. Nie łudźmy się, 80 proc. beneficjentów KRUS-u to są osoby, które gdyby nie były beneficjentami KRUS-u, byłyby beneficjentami pomocy społecznej, niestety - powiedział.

Rostowski dodał, że od osób demonizujących KRUS nie przyjmuje lekcji, jeśli chodzi o naprawę finansów publicznych, zwłaszcza w części dotyczącej naprawy emerytur. Zaznaczył, że obecny rząd zrobił najwięcej od czasu rządu Jerzego Buzka, jeżeli chodzi o uzdrowienie emerytur.

Wskazał na wprowadzenie emerytur pomostowych, zniesienie przywilejów emerytalnych dla funkcjonariuszy komunistycznej służby bezpieczeństwa, zmniejszenie poziomu uprzywilejowania emerytalnego osób wchodzących do służb mundurowych, czy stopniowe podniesienie wieku emerytalnego.