W ubiegłym tygodniu Sejm znowelizował ustawę z grudnia 2016 r. o ubezpieczeniach upraw rolnych i zwierząt gospodarskich. Senat nie wprowadził do niej poprawek.

Wiceminister rolnictwa Jacek Bogucki odpowiadając na pytania senatorów podczas czwartkowej debaty poinformował, że w tym roku uprawy rolne będzie ubezpieczało pięć firm (w ub.r. były to trzy firmy). Z tymi firmami zostały podpisane umowy na łączną kwotę dopłat 400 mln zł, ale kwota ta może być zwiększona.

W tegorocznym budżecie na dopłaty do ubezpieczeń rolnych jest 900 mln zł. W ubiegłym roku było na ten cel 200 mln zł, ale - jak mówił Bogucki - środki te po raz pierwszy w pełni zostały wykorzystane, a nawet zabrakło ich pod koniec roku.

Wiceszef resort rolnictwa zauważył, że niewiele firm chce ubezpieczać uprawy, gdyż takie ubezpieczenia są "trudne i niestabilne". Duże straty ubezpieczyciele ponieśli w 2016 r. Od 2012 r. odszkodowania wypłacone rolnikom wyniosły 1 mld 965 mln zł, natomiast składki wraz z dopłatami z budżetu państwa - 1 mld 827 mln zł, czyli firmy do systemu musiały dopłacić - podkreślił Bogucki.

Wiceminister przyznał, że firmy ubezpieczeniowe w drugiej połowie 2016 r. podniosły składki ubezpieczenia, ale były one zmuszone do takich decyzji na skutek ponoszonych kosztów. Przypomniał, że w ubiegłym roku rząd podniósł dopłatę do ubezpieczeń rolnych z 50 do 65 proc. - i jak zaznaczył - jest to maksymalny pułap pomocy publicznej, na jaki pozwalają unijne przepisy.

Dodał, że znacznie podniesiono progi dopłat, przez co więcej rolników może skorzystać z polis z dopłatami. Progi jednak dotyczą pakietu ubezpieczeń. - Chcieliśmy, by ubezpieczenia były pakietowe, obejmowały wszystkie 10 ryzyk, bo powinno to bardziej dywersyfikować ryzyko strat - powiedział Bogucki.

- Okazało się jednak, że w niektórych częściach Polski żadna z firm ubezpieczeniowych nie byłaby w stanie złożyć oferty ubezpieczenia rolnikom, stąd zgoda, żeby ze sposobu obliczania dotacji wyłączyć ryzyko suszy i skutków przezimowania - tłumaczył.

Wiceminister zwrócił uwagę, że na razie umowy dotyczące ubezpieczeń nie są zawierane. Na wiosnę, w kwietniu, zwykle ubezpieczane są uprawy ozime i wieloletnie m.in. od skutków wiosennych przymrozków oraz w kwietniu-maju uprawy jare, dlatego tak pilne jest zakończenie prac nad tą ustawą.