O proponowanych zmianach w KRUS, wiceszef klubu Sojuszu Ryszard Kalisz, ocenił, że "rolnictwo to specyficzna forma działalności gospodarczej".

- Jesteśmy w stanie utrzymać uprzywilejowane formy ubezpieczenia emerytalnego dla właścicieli małych gospodarstw, ale mieszkańcy miast, którzy żyją w Warszawie, a mają po 600 hektarów i korzystają z KRUS - to trzeba uniemożliwić tego rodzaju działalność - powiedział Kalisz.

Rząd proponuje wprowadzenie rachunkowości w gospodarstwach rolnych od 2013 r., a następnie opodatkowanie gospodarstw rolnych w zależności od odchodów. W intencji rządu ewolucyjne wprowadzenie podatku dochodowego pozwoli na odejście od podatku rolnego, a uporządkowanie kwestii rachunkowości rolnej umożliwi zbudowanie nowoczesnego systemu ubezpieczeń społecznych rolników, co ma w konsekwencji umożliwić odejście od KRUS-u.

Ponadto - zgodnie z propozycją rządu - tak jak do tej pory państwo ma zamiar opłacać składkę zdrowotną za rolników o najniższych dochodach, czyli właścicieli gospodarstw do 6 hektarów; rolnicy mający gospodarstwa o powierzchni od 6 do 15 ha będą płacili połowę składki płaconej dziś przez osoby prowadzące działalność gospodarczą poza rolnictwem; całą składkę będą płacili ci, którzy mają gospodarstwa większe niż 15 ha.

Sojusz zdecydowanie sprzeciwia się natomiast zrównaniu i wydłużeniu wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn do 67 roku życia. - Nigdy się nie zgodzimy na to, by kasjerki w supermarketach czy pielęgniarki pracowały do 67. roku życia. Jesteśmy za elastyczną możliwością przechodzenia na emeryturę, w zależności od warunków i stażu pracy - deklaruje Kalisz.

W ocenie Jońskiego - rzecznika SLD, nie wiek, ale staż pracy powinien decydować o przejściu na emeryturę. - Jeśli ktoś wcześniej zaczyna, to może i wcześniej skończyć. Nie wiek powinien decydować - podkreślił.

- Godna emerytura nie może oznaczać tego, że premier znalazł sposób, by nie wypłacać przez siedem lat emerytur. Na tym premierowi zależy, by kobietom przez siedem a mężczyznom przez kolejne dwa lata nie płacić emerytur - uważa Joński. Dodał, że powinno rozmawiać się o tym, co zrobić by znaleźć pracę dla osób po 50. roku życia, bo - jak mówił - "wydłużyć wiek emerytalny jest łatwo".

Zdaniem Jońskiego, nie należy też na razie likwidować ulgi internetowej. - Nawet w Warszawie jest problem z dostępem do internetu. Trzeba by się zastanowić czy nie pozostawić tej ulgi. Oszczędności z tego tytułu są niewielkie - mówił. Jak dodał, premier zabiera kolejną ulgę, z której korzystają biedniejsi i średniozamożni.