Wielu rolników pyta ale polisy podpisuje niewielu. Najlepiej wie o tym Agnieszka Bobrowska, która jest agentem ubezpieczeniowym. Rolników odstraszają wysokie koszty i warunki jakie trzeba spełnić.

Agnieszka Bobrowska, Leonów: rolnik misi zadeklarować działkę jaka obsiewa musi opisać czym zasiał, jakie używał środki ochrony roślin, zabiegi agrotechniczne.

Trzeba też wyliczyć wartość plonu z hektara, aby określić wysokość przyszłego odszkodowania. Zgodnie z prawem rolnik powinien ubezpieczyć co najmniej połowę upraw. Polisę od ujemnych skutków przezimowania lub przymrozków wiosennych można zawrzeć tylko do 15 listopada.

Artur Ławniczak, wiceminister rolnictwa: na szczęście można rozdzielać ryzyka. Można ubezpieczyć od samej suszy od gradobicia od powodzi można to zrobić w pakiecie ale również osobno.

Trzeba jednak pamiętać o tym, że nie wywiązanie się z obowiązku ubezpieczenia nie ma żadnego wpływu na wypłatę dopłat bezpośrednich.

Artur Ławniczak, wiceminister rolnictwa: jeżeli ktoś nie ubezpieczy minimum 50% upraw to musi się liczyć z tym, że zapłaci równowartość 2 euro kary na rzecz samorządu gminnego.

Ubezpieczenia z dopłatą z budżetu państwa można zawrzeć z czterema zakładami ubezpieczeniowymi, które są na liście ministerstwa rolnictwa.

Źródło: Agrobiznes/ Dorota Florczyk

Podobał się artykuł? Podziel się!