Polscy rolnicy z roku na rok notują coraz większe straty z tytułu klęsk naturalnych. Susze i przymrozki stały się smutną rzeczywistością.

Wiktor Szmulewicz, prezes KRIR: - „Przy tych różnych anomaliach pogodowych, które mamy przed sobą, oby było ich jak najmniej, jedyną formą przetrwania jest dobre ubezpieczenie”.

Ubezpieczenia rolnicze są niestety wciąż rzadkością. Nie zmieniły tego nawet dopłaty z budżetu państwa do rolniczych polis. Teoretycznie od 1 lipca powinno się wszystko zmienić. Tego dnia wchodzi w życie obowiązek ubezpieczenia połowy upraw. Problem w tym, że zakłady ubezpieczeniowe nie palą się do sprzedaży polis.

Konrad Rojewski, Polska Izba Ubezpieczeń: - „Ustawa będzie martwym przepisem. Będzie ustawa, będą pieniądze w budżecie przeznaczone na dopłaty do ubezpieczeń, natomiast rolnicy nie dostaną ochrony ubezpieczeniowej”.

Ubezpieczyciele domagają się trzech rzeczy. Po pierwsze: uwolnienia cen polis. Obecnie nie mogą być one wyższe niż 3,5 lub 5 proc. kwoty, na jaką uprawy zostały ubezpieczona. Po drugie: firmy chcą zwiększenie reasekuracji, czyli finansowej pomocy państwa w sytuacji dużych klęsk takich jak np. susza. I po trzecie domagają się zlikwidowania obowiązku wykupienia przez rolnika polisy na 5 rodzajów ryzyka.

Mirosław Maliszewski, ZS RP, poseł PSL: - „W sadownictwie mamy do czynienia głownie z 2 ryzykami, a wiec jest to przymrozek wczesnowiosenny i gradobicie, a dzisiaj w pakiecie musimy się także ubezpieczyć od skutków przezimowania, od skutków suszy”.

Co na to rząd? Resort rolnictwa rozważa tylko trzecią propozycję.

Marek Sawicki, minister rolnictwa: - „Prawdopodobnie wyrazimy zgodę firmom ubezpieczeniowym na to, żeby z tych 5 ryzyk można było wybierać”.

Ale do tego rząd dorzuca jeszcze kolejne zmiany, których firmy ubezpieczeniowe nie chcą zaakceptować. W tym między innymi obowiązek wypłaty odszkodowania za straty mniejsze niż 30 proc.

Konrad Rojewski, Polska Izba Ubezpieczeń: - „Nowelizacja na razie idzie w kierunku zwiększenia zakresu odpowiedzialności, co będzie skutkować większą kwotą wypłacanych odszkodowań, a za tym nie idzie żaden mechanizm, któryby to finansował”.

W Polsce jest ok. 10 mln ha upraw rolnych. Z tego ochroną ubezpieczeniową objętych jest zaledwie 1/10.

Źródło: Witold Katner/Agrobiznes

Podobał się artykuł? Podziel się!