Prace parlamentarne rozpoczęły się we wtorek, a już na początku przyszłego tygodnia ustawa ma trafić na biurko prezydenta. Takie tempo prac to efekt prośby rządu, aby ustawa weszła w życie już 1 lipca. Przez następna 12 miesięcy czyli do czerwca 2009 roku rolnicy będą mieli obowiązek ubezpieczenia połowy swoich upraw pod groźbą kar.

Marek Sawicki, minister rolnictwa: kary są śmieszne, bo one wynoszą 2 euro za hektar. Mówimy więc o karze symbolicznej. Większą karą dla rolnika jest utrata plonu i z drugiej strony trudności w odnawianiu produkcji. To jest największa kara.

Jeżeli nowelizacja wejdzie w życie rolnicy nie będą musieli wykupywać polisy na 5 rodzajów ryzyka, ale tylko na jedno. Obniży się również próg tzw. franszyzy integralnej. Oznacza to, że odszkodowania za zniszczenia spowodowane przez huragany, deszcze, grad, pioruny, powodzie, przymrozki oraz skutki przezimowania będą wypłacane rolnikom już od 10% strat w uprawach. W przypadku suszy od 25%. Zmiany te nie do końca podobają się zakładom ubezpieczeniowym, ale jednocześnie przyznają one, że polis będą sprzedawać więcej.

Konrad Rojewski, Polska Izba Ubezpieczeń: generalnie to znów jest krok w dobrym kierunku. Tak rozmawialiśmy, że w sumie każda z tych modyfikacji to krok w dobrym kierunku, tylko, że te kroki są bardzo krótkie. Tak jakby nogi byłe spętane. Chętnych będzie więcej nie tylko dlatego, że wejdzie w życie obowiązek ubezpieczenia upraw. Wszystko dzięki jednej poprawce.

Romuald Ajchler, poseł Lewica: która likwiduje nierówność jaka była w projekcie, a mianowicie projekt dyskryminował gospodarstwa duże. Do tej pory na rządowe dopłaty do polis nie mogli liczyć właściciele gospodarstw powyżej 300 hektarów. Teraz ta bariera zostanie zniesiona.


Źródło: Agrobiznes/Witold Katner

Podobał się artykuł? Podziel się!