„Puls Biznesu” napisał, że przymrozki i szkody w uprawach rolniczych odczuli ubezpieczyciele: PZU i Concordia. Dla PZU ubezpieczenia rolnicze mają marginalne znaczenie (a i tak szef PZU groził już wycofaniem się z oferowania polis rolniczych), ale dla Concordii stanowią aż 30 proc. portfela. Towarzystwo wypłaciło ponad 309 mln zł odszkodowań z powodu mrozów, a to tyle, ile spółka majątkowa zebrała składek w całym 2011 r. Ponieważ inne segmenty rynku są bardziej stabilne finansowo, spółka zastanawia się, co robić z główną linią produktową.

- Wraz z innymi ubezpieczycielami negocjujemy z resortem rolnictwa zmiany w systemie rządowego wsparcia dla ubezpieczeń rolniczych. Jeśli nic w tym zakresie się nie zmieni, nie mamy zamiaru dalej dokładać do tego biznesu i od drugiej połowy roku ograniczymy naszą obecność w tym segmencie – cytuje gazeta Piotra Narlocha, prezesa Concordii.

„Puls Biznesu” napisał, że jednym z systemowych rozwiązań ma być częściowa reasekuracja szkód związanych z mrozami przez budżet państwa.