To posiedzenie sejmowych komisji było bardzo krótkie i trwało zaledwie kilkanaście minut. Sprawozdanie podkomisji do spraw zmian w KRUS-ie zostało przyjęte bez większych zmian w stosunku do propozycji rządu.

Oznacza to tyle, że grupa 15 i pół tysiąca rolników, mających więcej niż 50 hektarów przeliczeniowych, będzie płaciło wyższe składki ubezpieczeniowe. Nawet autor tych pomysłów przyznaje, że trudno to nazwać reformą.

Marek Sawicki – minister rolnictwa: to nie jest reforma to jest mała zmiana uszczelniająca i porządkująca system od strony społecznej.

Projekt zmian trafi niedługo na posiedzenie plenarne Sejmu. Tu problemów z jego przyjęciem nie powinno być żadnych.

Leszek Korzeniowski – poseł PO: Platforma poprze to co robi minister rolnictwa z tego powodu, że PO widzi tę mizerię i zdaje sobie sprawę, że nie jest możliwe zwiększenie tych składek.

Także opozycja zapowiada, że zmiany poprze, choć nie wszystkie rządowe pomysły jej się podobają.

Henryk Kowalczyk – poseł PiS: wątpliwości PiS-u wzbudza tylko jeden zapis, że za zróżnicowaniem składek nie idzie choćby minimalne ale różnicowanie świadczeń. Uczciwość nakazywałaby jednak, aby za różnicowaniem składek choćby symbolicznym, szły również zróżnicowane świadczenia.

Co zmiany w KRUS-ie oznaczają dla budżetu państwa? Niewiele. Szacuje się, że podwyższenie składek dla gospodarzy posiadających 50 hektarów przeliczeniowych przyniesie wzrost wpłat na konto Kasy o 21 milionów złotych.

Źródło: Agrobiznes/Witold Katner

Podobał się artykuł? Podziel się!