Taką decyzję krytykują ekonomiści, którzy coraz głośniej domagają się reformy rolniczego systemu ubezpieczeń. Ale na jej szybką realizację nie ma na razie co liczyć.

Większe pieniądze na KRUS to efekt wzrostu wydatków na ubezpieczenia zdrowotne, finansowane w całości z budżetu państwa oraz zaplanowana na marzec przyszłego roku waloryzacja rent i emerytur.

Jakub Lutyk, Ministerstwo Finansów: - Projekt ustawy budżetowej na przyszły rok zakłada rzeczywiście wzrost wydatków na KRUS o ponad 4 proc.

Od przyszłego roku zwiększony zostanie przelicznik, na podstawie którego naliczana jest składka zdrowotna rolnika. Dla właścicieli gruntów rolnych powyżej 1 hektara przeliczeniowego, podstawą do odprowadzania składki będzie rosnąca cena kwintala żyta wynosząca obecnie ponad 58 zł.

W porównaniu z 2007 r. daje to wzrost minimalnej składki o ponad 11 zł. W przyszłym roku, zmienia się też sposób gruntów. Do tej pory podstawą do określenia wysokości składki był zasiłek pielęgnacyjny. W przyszłym roku będzie on zastąpiony kwotą minimalnej płacy, czyli 1126 zł.

Maria Lewandowska, KRUS: - I od tej kwoty będzie 10 proc. odprowadzone do NFZ. Oznacza to za jedną osobę wzrost składki o ponad 165 proc.

Ekonomiści coraz głośniej domagają się reformy. Uważając obecny system ubezpieczenia rolniczego za przestarzały i zbyt kosztowny.

Adam Ambroziak, Konfederacja Pracodawców Polskich: - Rolnictwo uległo diametralnej zmianie od kiedy stworzono system KRUS i dziś on zupełnie nie odpowiada potrzebom rolnictwa. Dzisiaj rolnicy praktycznie nie różnią się od przedsiębiorców.

Wygląda jednak na to, że z realizacją nowego pomysłu na KRUS trzeba będzie jeszcze poczekać. Co prawda minister rolnictwa Marek Sawicki jest za zmianą systemu ubezpieczeń rolników, ale jego zdaniem zbyt pochopne jej przeprowadzenie będzie szkodliwe.

Źródło: Radosław Bełkot/Agrobiznes