W tym roku kredyty preferencyjne cieszyły się ogromna popularnością. Rolnicy wykorzystali prawie cztery razy więcej środków niż w podobnym okresie rok temu. Powody tego były, co najmniej dwa. Po pierwsze wiadomo było, że pożyczki na starych zasadach będą udzielane tylko do końca kwietnia, po drugie skończyły się środki pomocowe z funduszy unijnych. A gospodarstwa rolne wymagają inwestycji.

Władysław Piasecki, Krajowa Rada Izb Rolniczych: - Bardzo zaniepokojeni jesteśmy przerwaniem finansowania w gospodarstwach rolnych na okres co najmniej 3 miesięcy jeśli chodzi o wsparcie państwa.

A to zdaniem izb rolniczych może bardzo pogorszyć sytuację finansową wielu gospodarstw. - Dlatego tak bardzo ważną rzeczą jest utrzymanie i szybkie wdrożenie pomocy państwa w formie dofinansowania do kredytów gdy nie funkcjonuje PROW – dodaje Piasecki.

Zdaniem resortu rolnictwa nie ma powodu do obaw. Wszystkie najpopularniejsze linie kredytowe będą kontynuowane. Pożyczki będzie też łatwiej uzyskać – między innymi nie będzie wymagana opinia ODR.

Dokładne zasady będą znane, gdy tylko zakończą się negocjacje Agencji Restrukturyzacji z bankami. A może to być jeszcze w tym miesiącu. Mirosława Góralska, ARiMR: - Zgodnie z przepisami unijnymi bank musi i agencja musi kontrolować poziom tak zwanej intensywności pomocy. A to oznacza, że banki będą miały teraz więcej pracy przy udzielaniu tanich pożyczek. Nowe kredyty rolnicy będą mogli zaciągać na inwestycje w gospodarstwach rolnych oraz na wznowienie produkcji po wystąpieniu klęsk żywiołowych.

Jak zapewnia Agencja Restrukturyzacji, pomoc będzie uruchomiona jak tylko zakończą się wszystkie prace związanie z dostosowaniem przepisów do wymogów unijnych.

Źródło: Agrobiznes