Jakie powinny być ubezpieczenia rolne (odnoszące się zarówno do produkcji roślinnej, jak i zwierzęcej), w dobie postępujących zmian klimatycznych? Jakimi narzędziami oceniać powstałe straty? Jak wykorzystywać informacje dostępne z satelitów i sieci palcówek meteorologicznych (tzw. big data) ­– to główne tematy poruszane podczas ponad 20 sesji tematycznych prowadzonych przez światową elitę ubezpieczeń rolnych.

Kongresy, służące wymianie doświadczeń w zakresie nowych trendów, legislacji, technik oceny ryzyka i likwidacji szkód, organizowane są, co 2 lata, za każdym razem w innym kraju. Możliwość bycia gospodarzem była, więc dla Polski ogromnym wyróżnieniem.

Otwarcia AIAG 2017 dokonał Arnaud de Beaucaron, prezydent AIAG. W pierwszym panelu udział wzięli przedstawiciele wiodących ubezpieczycieli rolnych w Polsce: Roger Hodgkiss, członek zarządu PZU, Michael Loesche, członek zarządu Concordii, Jacek Kugacz, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Reasekuracji oraz Agnieszka Rózga, wiceprezes TUW „TUW”, którzy opowiedzieli pokrótce o swoich firmach i o polskim rynku ubezpieczeń rolnych.

Podczas 4-dniowego wydarzenia, mówiono także wiele o rozwiązaniach ubezpieczeniowych funkcjonujących w naszym kraju. Prof. Sebastian Stępień z Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu podkreślił, że polskie rolnictwo ma udział 2,6 proc. w PKB, zaś cały sektor agro przynosi 7,5 proc. i generuje 7 mld euro nadwyżki. Z kolei Krzysztof Łyskawa z Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu zaznaczył, że w Polsce najczęściej ubezpieczanym zdarzeniem jest ryzyko gradu. Na drugim miejscu w pakiecie są: skutki złego przezimowania i przymrozki wiosenne. Ten pakiet jest kupowany w okresie jesiennym. W sumie w Polsce ubezpiecza się ok. 140-160 tys. rolników.