Dopłaty do składek ubezpieczeniowych, wsparcie dla funduszy rekompensacyjnych, wsparcie dla funduszy stabilizacji dochodów – takie możliwości zabezpieczenia rolników przed stratami proponuje Komisja Europejska na nową perspektywę budżetową. O ile dwa pierwsze sposoby działania są znane, to ten trzeci stanowi nowość.

- Jest to nowy instrument, który zaproponowała Komisja Europejska w projekcie rozporządzenia, który będzie dotyczył utworzenia systemu wzajemnego ubezpieczenia na wypadek strat w dochodach – mówi Aleksandra Szelągowska, dyrektor Departamentu Finansów w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi. – Dotychczas w przepisach europejskich takiego instrumentu nie było, który gwarantowałby utrzymanie poziomu dochodów rolników, zabezpieczonych poprzez wzajemne ubezpieczenie się.  

Skutki wahań na rynkach wymagają szukania rozwiązań zabezpieczających rolników, gdyż finansowanie strat wynikających ze szkód spowodowanych przez incydenty środowiskowe nie daje pełnego bezpieczeństwa.

UE chce dawać środki na rozwijanie systemu wspólnego pokrywania zaistniałych strat w dochodach przez fundusze wsparcia wzajemnego – zwraca uwagę dr Krzysztof Łyskawa z Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu. Można pokryć koszty administracyjne, refinansowanie kosztów pożyczek i wypłaconych strat – do 65 proc. – ale bez początkowych wydatków.

- Stajemy przed dylematem, jak w naszym kraju uregulować te zasady, jak w naszym kraju wkomponować fundusze wzajemnego wsparcia w funkcjonowanie systemu zarządzania ryzykiem. Inne kraje mają w tym względzie doświadczenie – podkreślił Krzysztof Łyskawa.

Pewne rozwiązania zostały już przedstawione.

- Nie mamy za bardzo możliwości finansowych, aby już dzisiaj zacząć inicjować fundusze wzajemnego wsparcia, ale z pewnością czas, który dano nam, aby się do tego przygotować – myślę o najbliższej perspektywie rolnej 2014-20 – należy wykorzystać. W wielu głosach w Komisji Europejskiej czy na forum COPA wskazywano, że fundusze wzajemnego wsparcia w kontekście stabilizacji dochodów to rozwiązane, które mogłoby być nawet alternatywą dla dopłat bezpośrednich. Jeżeli dzisiaj nie zaczniemy tego przygotowywać, to może się okazać, że będziemy robić coś w dużym pośpiechu – przestrzega naukowiec.

Podobał się artykuł? Podziel się!