PRZEGLĄD PRASY: Marek Sawicki uważa, że reformy KRUS wymaga sprawiedliwość społeczna. Dodaje jednak, że trzeba działać bardzo ostrożnie, aby nie przekreślić planó1) reformy nieostrożnymi wypowiedziami – pisze Krystyna Naszkowska.

Minister rolnictwa zobowiązał się w rozmowie z „Gazetą" zaraz po swojej nominacji, że projekt reformy KRUS przedstawi w ciągu trzech pierwszych miesięcy. Teraz ten termin przesuwa - projekt ma być gotowy najpóźniej do końca czerwca.

Prawdopodobnie bogatsi rolnicy od 2009 r. zaczną płacić większą składkę emerytalną do KRUS. W zamian w przyszłości będą dostawali też większą emeryturę. Równocześnie bogatsi zaczną płacić składkę zdrowotną. Resort zamierza też uszczelnić system dla tzw. rolników z Marszałkowskiej, czyli osób, które mają gospodarstwo, ale czerpią też dochody z innych, pozarolniczych źródeł.

- Aby korzystać z KRUS, te osoby będą musiały udowodnić, że ich dochody z rolnictwa
stanowią ponad 50 proc. wszystkich osiąganych dochodów
– powiedział „Gazecie Wyborczej” Sawicki.

Nadal nie wiadomo, jakie kryterium bogactwa na wsi przyjmie resort rolnictwa - dochody rolników, które trzeba będzie jakoś policzyć, czy też wielkość ich gospodarstwa.

Dochody w rolnictwie zależą bowiem głównie od rodzaju produkcji, a nie od liczby posiadanych hektarów - gospodarujący na 50 ha może mieć większe dochody niż właściciel 400 ha.

Nieoficjalnie wiadomo, że jednym z pomysłów jest wprowadzenie wyższej składki dla właścicieli gospodarstw ponad 300-hektarowych. Jest ich w Polsce zaledwie ok. 700.
Jeśli resort rolnictwa zdecyduje się na powiązanie składki z wielkością gospodarstwa, to w drugim etapie reformy wysokość składki zostanie już powiązana z dochodami rolników.

Do rent, emerytur i ubezpieczeń zdrowotnych rolników rząd dopłaca rocznie ok. 10 mld zł.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Podobał się artykuł? Podziel się!