Reforma ubezpieczeń rolników, według dziennika, jest jedną z najczęściej wskazywanych przez ekonomistów zmian, jakie są potrzebne do uzdrowienia finansów publicznych. System emerytalno-rentowy jest w przeważającym stopniu dotowany z budżetu państwa, a tylko w niewielkim procencie ze składek samych ubezpieczonych.

Z tegorocznej ustawy budżetowej wynika, że rolnicy zapłacą około 1,346 mld zł składek. Państwo dopłaci natomiast ponad 15,44 mld zł, za emerytury, renty i zasiłki rolnicze. Dodatkowo budżet państwa płaci składki na ubezpieczenia zdrowotne rolników i ich domowników w wysokości 3 mld zł.

Zmiana ubezpieczeń ma być jednym z elementów planu stabilizacji i konsolidacji finansów publicznych przygotowanych przez rząd. Plan powstaje teraz w Ministerstwie Finansów, a w jego konstrukcji pomaga zespół doradców ekonomicznych premiera Donalda Tuska.

Reformę KRUS należy zacząć od zmiany definicji rolnika. Nie wszyscy, którzy dzisiaj mają małe jednohektarowe gospodarstwa, są rolnikami. Poza tym nie ma powodu, by dzielić przedsiębiorców czy osoby samozatrudniające się na te, które pracują na wsi, i na te, które pracują w miastach – mówi Agnieszka Chłoń-Domińczak z SGH.

Źródło: Rzeczpospolita